W dzisiejszych czasach zawodnicy z reguły rozgrzewają się na trenażerach lub rolkach i dotyczy to wszystkich odmian kolarstwa. Skuteczne są krótkie rozjazdy na trenażerach realizowane bezpośrednio po etapach  wyścigu szosowego.  Podczas mojej przygody z kolarstwem wyczynowym zawodnicy MTB rozgrzewali i chłodzili silnik kręcą po szosie na rowerach MTB. Sprzęt był uzbrojone w koła na bardzo wąskiej oponie. Michelin z tej okazji wypuścił unikatową serię opon 26 calowych o szerokości 23 mm “Service Course, not for sale”. Zielona odmiana była dostępna dla zawodników sponsorowanych przez francuski koncern. W tych samych sezonach, powoli zaczęły wchodzić  rowery na tarczach a sportsmeni posiadający takie maszyny montowali  koła o średnicy 28 calowej i na oponie szosowe, żeby zachować odpowiednia wysokość suportu. Tak, nasz team na niskich i mało przyczepnych miśkach co chwila zbierał żniwa w postaci klasycznych szlifów. Ciekawy zabieg z tuningiem górala zauważony został przez markę Cannondale i była to jedna z kilku przyczyn wypuszczenia na rynek BAD BOY’a, dzisiejszej ikony rowery miejskiego. Pierwsze Bad Boye nie przypominały aktualnych propozycji. Były to konstrukcję złożone na wyczynowej  ramie z  serii F  lub Jekyll wyposażone w duże koło na szosowej oponie. Bardzo dynamiczny, wygodny, mega lekki i szybki rower miejski odniósł sukces. Cannondale poszedł za ciosem i wypuścił w latach 2013 i 2014 krótką serię rowerów Bad Girl. W ogóle w tamtych czasach mocno promowane były rowery dla kobiet. Może na rynku amerykańskim odniosło to jakiś sukces, a może i nie, bo tak jak napisałem szybko zaprzestano produkcji Girl, a osobny katalog rowerów dla kobiet został włączony do ogólnej prezentacji kolekcji rowerów. Czasami fajne pomysły wdrażane są w nie czas. 

Taka jest wstępna historia zakupionego przeze mnie roweru Bad Girl który „tuningowałem” specjalnie dla córki Kasi. Chciałem odwrócić bieg historii. Rower Bad przebudować w kierunku protoplasty, czyli rasowego górala. Rower miał być bardzo lekki i  łatwy w obsłudze. Wszystkie części miały kręcić się lekko i precyzyjnie. Pastelowe kolory to tylko przykrywka dla drobnej i delikatnej kobietki, bo pod tym wzorem kryje się całkiem zadziorny charakterek, a tak mi wyszło…Idealnie, Bad Girl

Rama, widelec i zintegrowana kierownica wykonane w wysokiej jakości aluminium. Rama waży 1750 gramów a widelec 850. Kierownicy nie ważyłem, ponieważ początkowo chciałem zainstalować coś innego. Szybko zmieniłem zdanie, bo kokpit wygląda cudnie, odwróciłem go na drugą stronę, żeby obniżyć wysokość kierownicy. Szkoda, że zaślepka jest niesymetryczna i można ją zamontować w jednym położeniu, czytaj, do góry nogami.

Siłę z nóg transferuje korba XTR z zębatką 28 zębową. Zębatka nie jest przygotowana do pracy w systemie jednorzędowy, dlatego obudowałem ją sporej wielkości lekką osłoną. Jest to kombinacja obejmy XLC z prowadnicą MRP. Suport pozbawiony jest jednej pary uszczelek  gumowych, kręci się jak Ceramicspeed. Idealne byłyby korby o długości 160 mm, zamontowane są 1 cm dłuższe.

Tylna zmieniarka to Sram X0 BlackBox. 9 rzędówka śmiga jak wściekła, wbija bieg charakterystycznie dla tego rodzaju osprzętu. Ratio 1:1 i szybkie pancerze Sp41++ dają oczekiwaną precyzję i niezawodność.

Hamulce to Hayesy z projektu Accent przeszły reanimację. Hayes zasilany jest Dot 4 a farba nie jest odporna na tą mieszaninę (opary płynu hamulcowego niszczą powłokę lakierniczą). Kapy od klamek wyczyściłem, zerwałem restki fabrycznej farby i wypolerowałem. Idealnie zgrywają się z manetką.

Koła 650b na obręczy Accent. Chciałem założyć 29, ale tylny trójkąt nie przyjął takiej objętości. Postawiłem na Maxxis Rambler w szerokości 47 ściągnięte z mojego Topstone (gravel). Zamontowane są na „mleczku”.

Rower w wersji fabrycznej ważył 11, 67 kg, udało mi się zjechać do 9.47