Mistrzostwa Polski XC już za mną. Była to dwudziesta ich edycja. Pierwsze MP odbyły się w 1993 roku w Krynicy Górskiej a nazwisko Banach było na liście końcowej wyników. Tradycja została zachowana.

Były to najlepiej zorganizowane Mistrzostwa Polski na których startowałem. Trasa perfekcyjnie przygotowywana co do każdego metra. Specjalnie ukształtowane zjazdy o nazwach „szalony drwal” czy „kamienna rzeź”. Wykoszone drzewka w lesie na single „szutrowy ślimak”. Trasa trudna technicznie co sprawiało, że dużo zawodników nie radziło sobie z niektórymi fragmentami. Pogoda na szczęście dopisała, bo jak by popadało, to myślę, że trasa nie byłaby przejezdna, wręcz niebezpieczna. Dodatkowo Mistrzostwa w Żerkowie można było oglądać na żywo w telewizji internetowej, na stronie internetowej organizatora.

asz_02

 

Do MP podszedłem na luzie ale wiedziałem ze forma jest, tylko z rowerem problem, a zaczęło się od MŚ w maratonie w Austrii gdzie miałem dość poważą awarie w rowerze i zszedłem z trasy. Adrian Brzózka wysoko zawiesił poprzeczkę. 10 miejsce to super wynik, który ciężko będzie pobić.

Pierwszy dzień rozpoczął się od “Eliminatorów”. Kibiców było pełno i był mega doping. W kwalifikacjach startowało ponad 60 kolarzy. 32 zawodników z najlepszymi czasami kwalifikowało się dalej. Efektowny start dodawał adrenaliny, sprint do pierwszego zakrętu i podjazd gdzie nogi puchły niesamowicie i zjazd z dwoma wyskokami, zakręt, przejazd przez mostek, zakręt ,zakręt i meta! Uzyskałem 15-ty czas. W pierwszej czwórce byłem drugi i przechodzę dalej. Kolejna czwórka i znowu drugi i przechodzę dalej. Walka o wejście do finału. Start, pierwszy zakręt, wjeżdżam trzeci na podjazd , chciałem wyprzedzić zawodnika z KTM-u, łokcie poszły w ruch i niestety zahaczyłem o taśmę. Stanąłem i dojechałem czwarty. Została walka o mały finał czyli o 5 miejsce, będąc już mocno zmęczony bo przerwy były krótkie między sprintami. Dojechałem ponownie drugi przegrywając z Kornelem Osickimi. 6m-ce w MP Eliminator uważam to za bardzo dobry wynik. Borys Góral który został tego dnia najlepszy był nie do pokonania eksplodował w każdym biegu niesamowitą siłą. Zasłużona Koszulka dla Borysa!

 

Drugi dzień był dla Ekipy Sante BSA-tour bardzo ważny. Startowaliśmy w sztafecie składem: Piotr Kurczab, Patryk Adamkiewicz, Aleksandra Podgórska i ja, Bartosz Banach. Największymi rywalami były drużyny 4F Racing Team, KTM Racing Team. Ja do swojej zmiany rozgrzewałem się i obserwowałem jak toczy się rywalizacja. Piotrek pojechał dobrze dając wysokie 3 miejsce drużynie. Patryk wyprowadził drużynę na 1 miejsce! Ola na ostatnim zjeździe sprowadzała rower, wcześniej zaliczyła upadek, kierownica się przekrzywiła, ale całe szczęście, że to było 100 metrów przed zmianą. Została tylko wyprzedzona przez zawodniczkę 4F Racing Team Monikę Żur. Rozpoczęła się moja zmiana z 10-sekundową stratą do Adriana Kucharka. Byłem spokojny, że odrobię to małą przewagę. To tak łatwe nie było. Adrian jechał bardzo szybko i nie byłem w stanie go dogonić. Straciłem jeszcze na zjeździe kolejne 5 sekund, ponieważ sprowadzałem rower, nie chciałem ryzykować. Druga część trasy byłalepsza w moim wykonaniu. Zacząłem doganiać Adriana, który znacząco osłabł. Pierwszy zacząłem sztywny podjazd gdzie wszystkie kontrolki paliły się na czerwono. Zjazd i podjazd raczej podbieg zwany „szutrowym ślimakiem”, tam jeszcze Adrian mnie trzymał i ostatni podjazd gdzie kibice dodali mi skrzydeł !!! MEGA DOPING , Blat z przodu z tyłu 32, na stojaka, w trupa, przełożenie 42/32, uzyskałem sporą przewagę! Ostrożnie zjeżdżałem po kamieniach, meta ! szampan !!! Pierwsza koszula z orłem na piersi w mojej karierze! Cieszę się bardzo, chodź nie to samo co indywidualnie, ale koszul z orłem zawsze cieszy. Przyznam się, że przed startem byłem trochę załamany, bo nie startowałem na swoim rowerze, tylko pożyczonym od Krzyska Krzywego, który wcześnie wygrał Maraton. Przed sztafetą szybko ustawiłem pozycje i wystartowałem. Nagradzanie odbyło się o 20:30 tuż przed koncertem Dody.

asz_04

 

Dzień trzecie. Czułem w nogach już dwa dni ścigania, start zaplanowana na 14.55. Było pół dnia więcej na regenerację po sztafecie. Na liście startowej 76 osób! To sporo jak na kulejące XC w Polsce. Organizatorzy dołożyli nam 7 rund . Ustawienie było ważne na starcie bo zaraz było zwężenie do lasu. Mając parę punktów byłem w 3 rzędzie. Na początku udało się mi wjechać w las około 10 miejsca i do połowy rundy utrzymywałem tą pozycje. Póżniej przechodziłem zawodników goniąc czołówkę. Marek Konwa, Piotr Brzózka byli poza zasięgiem. Na widelcu miałem Piotrka Kurczaba i Kornela Osickiego. Taka sytuacja utrzymywała się przez połowę wyścigu. Nie byłem w stanie ich dogonić. Cały czas zbliżał się do mnie Bartłomiej Wawak. Myślę, że cos musiało mu się stać na początku wyścigu, wyprzedając mnie na 5 rundzie nie byłem w stanie załapać koła, miałem kryzys. Ostatnią rundę już bardzo zmęczony jechałem spokojnie z dużo przewagą ale nie obyło się bez małej wywrotki ze zmęczenia na szalonym drwalu i zablokowaniu łańcucha pomiędzy kasetą a ramą. Zakończyłem MP na dobrej 6 pozycji w czasie 1:44 min tracąc prawie 8 minut do Marka Konwy.

asz_05

 

Mistrzostwa Polski MTB XC w Żerkowie zaliczam do najlepszych pod względem organizacyjnym. Trasa, kibice-Perfekt. 6 miejsce eliminator, 6 miejsce start wspólny i Złoto w Sztafecie. Kto organizuje Mistrzostwa w 2013? Jak będzie to Żerków to mnie tam nie zabraknie!

Z kolarskimi pozdrowieniami Bartosz Banach

Zdjęcia: ANIA SZCZODROWSKA, Dzięki!