te 

 

Rozwój sportu na podstawie analizy wyścigów przełajowych.

 

Wróciłem z 80 edycji Mistrzostw Polskich w Kolarstwie Przełajowym odbywających się w Sławnie. Długą miałem podróż, można napisać. Chyba przez Atlantyk :-), ale to dlatego, że się rozchorowałem i dopiero teraz doszedłem do siebie. W głowie miałem wiele przemyśleń. Ciągnęły się fajne tematy związane zarówno z technika jazdy na rowerze CX jak i głębsze przemyślenia związane np.: z wyborami trenerów w MTB jak i rozwojem kolarstwa w Polsce.

 

Na Mistrzostwa jechałem z bojowym nastawieniem i walką o jak najwyższe miejsca. Plan przygotowań nie był wybitny a uzyskane miejsce, 6 w kategorii Masters I odzwierciedliło moją aktualną formę. Forma jest całkiem… spoko a najważniejszy jest fakt, że nie tracę kontaktu z rówieśnikami i pozostając w ogonie cały czas mam szansę zaatakować i walczyć o pierwsze miejsca. W ogóle to miło mi było reprezentować najsilniejszą grupę Mastersów Team Diversey. Chciałem zobaczyć w akcji braci Wolcendorf, braci Bieniasz, chciałem zobaczyć jak jeździ Darek Woźniak i co to za jeden Piotr Rakiewicz. Widowisko jakie przygotowali wyżej wymienieni zawodnicy było świetne. Mastersi robią robotę. Zaangażowanie, profesjonalizm i dbałość o szczegóły przerosło moje wyobrażenie o przygotowaniach tej kategorii wiekowej do startu. Dzień wcześniej na trasie można było zobaczyć wszystkich najważniejszych. Bracia Wolcendorf w skupieniu objeżdżali trasę na lekkiej nodze, Piotr Rakiewicz z chirurgiczną precyzją wytyczał najlepsze tory jazdy dzieląc się swoimi spostrzeżeniami z konkurencją. Pociąg Konwa, Bogusławski, Czarnota rozkręcał się z każdym treningowym okrążeniem. Super !!!

 

15896306 665252606990602 3392608930813592575 o

 

 

Przełaje to trudna dyscyplina, na najwyższym poziomie zarezerwowana dla wąskiej grupy profesjonalistów. Przełaje to również bardzo mocno rozwijający się ruch amatorski. Najbardziej widoczne i namacalne jest to w takim kraju jak… USA. Tam Mistrzostwa trwały tydzień. W kategoriach Masters startowały masy zawodników. Kategoria (30-34), 52 zawodników, czas zwycięzcy 39:01, kategoria (35-39), 54 zawodników, najlepszy czas 39:40; Kategoria (40-44), 108 zawodników, najlepszy czas 40:42; Kategoria Masters (45-49) 97 zawodników, czas najlepszego 41:37.  Jak widać nie tylko kategorie są mocno obsadzone a poziom bardzo wyrównany. Wyścig Elity zgromadził na starcie 44 zawodników a wygrał zawodnik Cannondale Cyclocrossworld.com Stephen Hyde. Ten sam zawodnik we wcześniejszych Pucharach Świata zdobywał dobre miejsca 18m. (Zolder),19m. (Namur), 10m. (Iowa). Uważam, że Marek Konwa, Mariusz Gil, Marceli Bogusławski nie są gorszymi sportowcami, mają na pewno mniejsze wsparcie. Chcę przez to napisać, że nawet taka potęga jak USA nie jest w stanie wyszukać, wykształcić, wytrenować choćby jednego zawodnika na miarę Mistrza Świata. Natomiast taki kraj jak Belgia ma na pęczki wybitnych kolarzy przełajowych co widać na wynikach Pucharów Świata gdzie w pierwszej 10 jest najwięcej Walonów i Flamandów . Co różni te dwa Światy: tradycja i historia! I teraz to do czego dążę w tym zbyt długim wstępie.  Jak ma się do tego wszystkiego polski program identyfikacji talentów. Przecież to jest zupełnie bez sensu. Mistrzów nie znajduje się na podstawie badań wydolnościowych. Mistrzowie rodzą się sami i sami się odnajduję, w odpowiednim momencie trzeba im tylko podać rękę. Tak to działa.

 

 

 

 

 

 

 

 

Co łączy kraje, które wiodą teraz prym w kolarstwie przełajowym. Na pewno są to kibice jak i całe rzesze amatorów tej dyscypliny próbujących naśladować swoich faworytów. Tak jest w USA, Belgii, Holandii, Czechach i w Niemczech. Górna granica zawodników PRO w każdym państwie to około 40 kolarzy, z czego 1/3 z nich, lub mniej,  jest wybitna. Reszta zawodników jest rotująca, mniej uzdolniona. Żaden kraj nie może ich mieć więcej. Specyfika trasy i wyścigu na to nie pozwala. Raz, że jest ciasno a dwa, że wygrywa tylko szpica, dlatego zawodnicy na dalszych pozycjach po jakimś czasie znajdują sobie inne zajęcie, często pozostają w kolarstwie. W Polsce w kategorii Elita jeździ tylko pół peletonu. Widać jakiś przyrost ale jest on związany z pracą poszczególnych jednostek, niż pracą takiego organu jakim powinien być PZKol.

 

 

Natomiast co jest u nas widoczne to ruch amatorski, który pozostaje samemu sobie. Ci amatorzy są wparciem, kibicem dla najlepszych. Najlepsi są wzorem i tak to się napędza. Im większe będą podstawy tym mocniejsze pchnięcie i wsparcie dla Przyszłych Mistrzów o ile tacy się znajdą. A jak się nie znajdą to w gratisie mamy kilka tysięcy zdrowych i wysportowanych Polaków dobrze jeżdżących na rowerach.

Ostatnio były wybory nowego Prezesa w PZKol, nowego Trenera. Było wiele pytań dotyczących dalszego rozwoju i strategii działania. A to jest moja wizja: czyli praca z młodzieżą, praca z amatorami, praca z kibicami, promocja kolarstwa i pomocna dłoń dla Elity. Z przerażeniem słucham wypowiedzi na temat zdobywania medali na Igrzyskach. W statucie PZKol, a właśnie go przeczytałem, nie ma nic o zdobywaniu medali. Jest natomiast dużo takich celów jak: popularyzacja i rozwój kolarstwa w Polsce, prowadzenie działalności edukacyjnej, wychowawczej i popularyzatorskiej w zakresie kolarstwa, organizowanie i prowadzenie współzawodnictwa, przygotowanie kadry narodowej do uczestnictwa w międzynarodowym współzawodnictwie sportowym i inne.

 

15875143 665256100323586 4105070215930079038 o

 

 

To na dzień dzisiejszy wszystko. Fajnym wyścigiem rozpocząłem ten sezon. Przygotowuje się na swój sposób do kolejnych startów. Planuje organizację wspólnych otwartych treningów. Kibicuje naszej Kadrze na Mistrzostwach Świata Cx w Luksemburgu, czekam na dobre ruchy PZKol oprócz zdobywania medali, te niech zdobywają zawodnicy, a teraz zasiadam w fotelu i oglądam Puchar Świata CX….

 

Robert Banach

Foto, z podziękowaniem dla Michał Kucewicz TMFoto