Most Valuable PlayerNajbardziej Wartościowy Zawodnik

To tytuł nadawany najbardziej wartościowemu graczowi meczu lub konkretnej fazy rozgrywek w turniejach, przede wszystkim, koszykówki NBA. W kolarstwie najbardziej waleczni na wyścigach etapowych dostają czerwone numery startowe. Teraz jest fajna okazja żeby nadać MVP najbardziej wartościowemu zawodnikowi wiosennych wyścigów na pomorzu.

Na wyróżnienie zasługują Piotr Rzeszutek i Wiktor Stankiewicz. Forma zawodnika Lew Lębork nie jest dla nas zaskoczeniem. Piotr ma możliwości i bardzo się cieszymy, że w końcu zaczął je eksponować. Jest mocny i wytrzymały, jeździ aktywnie, jest piekielnie dynamiczny i doskonały technicznie. Wygrał Generalkę Garmin MTB Series i MTB Cyklo Żuchliński. Kibicujemy i życzymy „połamani kół” na ogólnopolskich i zagranicznych wyścigach!

Wiktor Stankiewicz Team Verge Polska to kolejny zawodnik, który zasługuje na oklaski. Wygrał wszystkie edycje Garmina, wygrał Cyklo Żuchliński i Cyklo Gdynia, zajął 3 miejsce w szosowym wyścigu Cyklo Gniewino. Jest królem małego dystansu, co nie jest ujmujące. Wiktor jeździ dojrzale. To nasz faworyt na zbliżające się wyścigi XC.

W kolarstwie nie sztuką jest wygrywać kiedy jest się najsilniejszym. Majstersztykiem jest wygrać kiedy jest się teoretycznie słabszym. W kolarstwie najpiękniejsze są: ucieczki, ataki, taktyka, konsekwencja, upór i dążenie do celu. Wszystko to co najlepsze pokazał zawodnik Nexus Team Krzysztof Krzywy i to on według nas zasługuje na tytuł MVP wiosennych rozgrywek.

Krzysztof nie był faworytem, nie liczył się w generalce Garmin MTB Series a pomimo tego na trudnej trasie w Sopocie wygrał. Na ostatniej edycji Lwy z Lęborka kontrolowały wyścig. Arkadiusz Petka nadawał wysokie tempo i kasował odjazdy. Bartosz próbował rozerwać peleton bezskutecznie, był pilnowany na krótko. Krzysztof nie poddawał się, atakował kilkukrotnie, aż do skutku. Uzyskał niewielką przewagę. Dbał o nią, nie forsował się na podjazdach i dokręcał full max na prostych. Końcówka była bardzo emocjonująca. Rozpędzony Rzeszut niwelował w oczach straty. Krzysztof zachował zimną krew i dowiózł pierwsze miejsce do mety z niewielką przewagą 5 sekund. To najładniejszy wyścig i największe emocje. Brawo Krzychu!