Wakacje nabrały rozpędu.  Pierwsza część sezonu kolarskiego za nami. Plan dnia wygląda podobnie, śniadanie, trening, obiad i rozkoszowanie się transmisją z Tour de France. Wieczorami kiedy słońce już zajdzie i w mieszkaniu zrobi się chłodniej jest czas na refleksje, odpoczynek  i przygotowania do kolejnego dnia. Dzisiaj jest wyjątkowo duszno-zbiera się na burzę. Popijając piwo miodowe chciałem podzielić się z Wami ciekawą historią z początku sezonu.

 

 

 

 

Pod koniec marca nic nie wskazywało na to, że zaczną się kłopoty. Treningi, zgrupowania realizowane były zgodnie z planem. Nowe rowery szosowe dostaliśmy już na zgrupowaniu w Hiszpanii. Po powrocie do Polski tuż przed pierwszymi startami miały na nas czekać nowe rowery MTB- jednak ich nie było.  Mieliśmy poślizg z naszymi dostawcami sprzętu i na pierwsze starty musieliśmy sami coś przygotować.

 

black_2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Długo się nie zastanawiałem. Zszedłem do piwnicy i w kartonach z używanym sprzętem, szukałem części,  które mogłyby posłużyć do budowy roweru. Z dobrych rzeczy znalazłem prawą manetkę X0, przednią przerzutkę XTRa mode 96’, suport Truvativa, klamki hydrauliczne XTRa, wspornik kierownicy PRO Koryak, siodełko i kierownice JAGU (wygrana na zawodach LUIZA XC). Gdzieś pomiędzy starym sprzętem leżały całkiem niezłe koła na piastach TATOO (z Bergamonta) szprychach SAPIMA laser i obręczach ZTRa. Jest nieźle!

Brakowało jeszcze dużo części, ale z pomocą przyszło niezawodne ALLEGRO. Miałem dużo szczęścia w tym czasie, bo większość rzeczy wisiała na aukcjach. Okazyjnie kupiłem mało znaną ramę  z niemieckiej manufaktury FEISST model TAURUS. Allegrowicz sprzedawał ją razem z widelcem MANITOU Black i sterami. Rama ważyła około 1400g (rewelka!) widelec był ciężki bo ważył ponad 1800 g ale mi taki układ pasował. Kup teraz! Kolejny sprzedający miał na zbyciu lewą manetkę X0- prawdopodobnie prawą manetkę wykorzystał do budowy roweru DH i lewa nie była mu potrzebna- a mi się przydała. Tego samego wieczoru jeszcze inny użytkownik serwisu sprzedawał lekko używaną kasetę XT i łańcuch DURA. Takie „mało używane” elementy mechanizmu mogą okazać się nietrafioną transakcją. Zdjęcia sprzedawanych elementów były na tyle dobrej jakości, że łatwo rozpoznałem zgodność części z opisem. KUP TERAZ! Przerzutkę tylną X9 kupiłem nową tak samo jak sztycę PRO koryak- a jakże, do kompletu.

Rower zaczął nabierać kształtu. Brakowało mi jeszcze mechanizmu korbowego i kompletnych hamulców bo miałem tylko klamki. Z ratunkiem przyszedł mi Bartosz. Miał korbowód TRUVATIVA w wersji CARBON! Super fajnie, ale prawe ramię miało uszkodzone gniazdo gdzie wkręca się pedał. Praktycznie korba na śmietnik, ale na szybkości wysłałem ją do firmy LuXtech  gdzie wyluzowane gniazdo naprawili i dodatkowo wzmocnili konstrukcję.

black_3

 

black_4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Budżet już się kończył a ja nie miałem hamulców. Przypomniałem sobie , że gdzieś w kartonie leżą kompletne MAGURY MARTY SL w kolorze złotym ale z uszkodzonymi klamkami! Klamki nowe mam ale XTRa :/. Przeglądnąłem jeszcze raz zestaw Magury. Faktycznie klamki rozwalone, płyn wycieka. Chwila… przewód tej samej średnicy, oliwki identyczne – to musi pasować! Nie miałem nic do stracenia. Od razu wyciąłem klamki MARTY założyłem oliwki i wkręciłem do XTRa. Wszystko gra- ale muszę jeszcze zalać płynem i sprawdzić działanie. Tradycyjnie nalałem płyn LHM, który pozostał mi po citroenie CX. Naciskam klamkę trochę z niepokojem. Działa elegancko. Skok i siła odpowiednia. Naciskam jeszcze raz i jeszcze raz, mocniej- wszystko działa nic nie cieknie!  EXTRA!

Smaczku nadały pancerze NOKONA, które dostałem od Maćka(dziękuję Prezesie!). Była to końcówka jego zestawu. W ramie przelotki były tak wspawane , że dużo pancerza nie było potrzeba. I jeden zestaw obdzielił dwa rowery!

Jeszcze przed startem odbyłem parę treningów. Rower świetnie się spisywał. Amortyzator miał skoku 100 lub 120mm. Szczególnie ta dwunastka dawała pełną kontrolę na ciężkich zjazdach- zupełnie jak w rowerze z podwójnym zawieszeniem.  Hamulce działały świetnie tak jak reszta całego napędu. Na FEISST zdobyłem dobre 4 miejsce w Chodzieży. Zdobyłem bo teraz mój rower służy nowemu właścicielowi a raczej właścicielce, aż łezka się zakręciła…

 

Robert Banach