GREGARIO I ABOLUTO LIDERO

Nie zawsze można wygrywać i odnosić sukcesy, ale zawsze znajdzie się zadanie z którego można wywiązać się jak najlepiej. Tym razem wystartowałem jako Gregario i nieskromnie powiem, że wypełniłem to zadanie wzorcowo, najlepiej jak potrafiłem ciesząc się z sukcesu Piotr (Absoluto Lidero) bardziej chyba niż on sam, choć tego nie okazywałem.  

 

Jesteś tak dobry jak ostatni Twój wyścig

Absoluto Lidero ma mało czas na treningi i jest mocno ograniczony obowiązkami zawodowymi,  jego starty w sezonie są sporadyczne. Treningi za to bardzo systematyczne. Można w tym toku przygotowawczym upatrywać jakiegoś sukces z tego powodu, że starty są dużym obciążeniem i czasami mniejsza ich ilość przynosi lepsze rezultaty. Natomiast systematyczny trening jest z pewnością sukcesem w każdej ścieżce rozwoju kariery sportowca. Wiem, że każdy jest inny i potrzebuje innych bodźców więc przykład Lidero może być jedną z kilku jak nie kilkunastu dróg rozwoju sportowego. Po prostu nie ma gotowego przepisu na sukces.
Ostatni wyścig łączony, duathlon, nasz Lidero ukończył w Łebie z całkiem dobrym rezultatem. Zajął Open 5 m-ce. Przebiegł 12 km w czasie 53:18 co daje tempo biegu na poziomie 4:27. Konkurencję rowerową 30,5 km przejechał w czasie 1:08:33. Z tego wyniki, że jego gotowość startowa i tempo biegu w warunkach bojowych wynosi 4:30. Pod wpływem treningu biegowego, który był podrzędną formą przygotowań (rower priorytetowo) obniżył znacznie tempo biegu, notując w warunkach „laboratoryjnych” wartości blisko 4:00 min/km. W myśl zasady jesteś tak dobry jak ostatni Twój wyścig ustawiliśmy taktykę przed biegiem i obniżyliśmy średnią wartość biegu do poziomu 4:20 min/km. Wiadomo można było pobiec szybciej, zdecydowanie szybciej ale duathlo/triathlon to nie tylko wyścig to rozgrywka pokerowa, szachy i maty, taktyka i konsekwentnie realizowane założenia.

14053910 994827237300689 7086705103843906142 o1

Ustal cel i go zrealizuj

Ważna jest symulacja i ustawienie w głowie. Trzeba zaprogramować się na sukces. Jeżeli w głowie zakodowaliśmy bieg na 4:20 to odtworzenie tego jest proste. Jeżeli w głowie programujesz obawę, żeby się tylko nie wywrócić to bądź pewien że się wywalisz. Jeżeli do wyścigu i treningów podchodzisz z niechęcią to nie spodziewaj się efektów. Bądź pozytywnie nastawiony, ale też matematycznie szacuj swoje możliwości. Rezultat naszego „kodowania” przedstawia się następująco :
1km 4:19, 2km 4:22, 3km 4:24, 4km 4:08(więcej z górki), 5 km 4:26, 6km 4:38(więcej pod górkę), 7km 4:29 (odpuściliśmy szybsze zbieganie, Lidero ma nie przygotowane nogi do szybkości, ciągnie prędkość z czworogłowego zamiast wyprowadzać ruch z biodra- do poprawki), 8km 4:23. Chodź nie widziałem Lidero to dokładnie słyszałem jego kroki, jak zaczynał człapać i słychać było płaskie uderzenie o ziemię to wiedziałem że coś jest nie tak, jeżeli stopa muskała tylko ziemię i słychać było krótkie uderzenie jak odgłos kopyta to wiedziałem, że jest dynamika i moc. To pomagało w sterowaniu tempem biegu. Bieg zakończyliśmy po za pierwszą 10, ale wiedziałem, że się przebijemy a równa praca w początkowej fazie wyścigu przyniesie sukces na końcu.

Rower. Doświadczenie i płynna jazda

Rower to dość trudna konkurencja tym bardziej jak jest w terenie. Tutaj ciężko obliczyć moc, tempo, prędkość. Trzeba polegać na doświadczeniu i odpowiedniej taktyce. Wiem, że za mną się ciężko jeździ, szczególnie na trudnych sekcjach. Już kilka osób mi to powiedziało więc coś w tym jest. Może to wynika z tego, że na treningach lubię powtarzać trudne odcinki i odkręcać gaz tam gdzie jest ciężko. Lubię jechać szybciej i szybciej, niekoniecznie po łatwym fragmencie trasy. Musiałem trochę spasować i płynniej przejeżdżać trudne sekcje a moje zadanie polegało na sterowaniu prędkościami Lidero i dowiezieniu go w jednym kawałku do ostatniej zmiany. A więc tak: szanowaliśmy nogę na podjazdach, dokładaliśmy na odcinkach gdzie ukształtowanie terenu sprzyjało nabieraniu prędkości. Nie braliśmy nikogo na koło, wyprzedzając „skokiem” kolejnych zawodników. Staraliśmy się jechać płynnie, nie tracąc prędkości. Ja pilotowałem, Piotr odtwarzał bezbłędnie moje ruchu. Mieliśmy dwa kryzysowe momenty. Jeden na piachu z zakrętem. Z mojego doświadczenia wiem, że jak jest zakręt i piach to trzeba uciekać maxa na zewnętrzną lub wewnętrzną część toru (bardziej na wewnętrzną) szukając twardego podłoża. Pchanie się w środek równa się butowanie. Piotr o tym nie wiedział i zaparkował w środku piaskownicy. Za nim ustaliliśmy odpowiedni szyk i powróciliśmy do stałego tempa minęło ze 30 sekund. Kolejnym kryzysowym momentem było przestrzelenie trasy i wjazd na podwórko Sołtysa. Tutaj Piotr popisał się refleksem i w miarę szybko powróciliśmy na trasę, tracąc jakieś 15 sekund. W sumie ukończyliśmy konkurencję rowerową z najlepszymi czasami w całej stawce zawodników przebijając się na 2 i 3 m-ce open. Przed nami był  tylko Cezary Mrozowicz, niezagrożony.

13958057 994827283967351 4725263512364672549 o1

Wykonczenie akcji. Moment kiedy Lidero daje ostatnią zmianą

Po pierwszych metrach biegu wiedziałem że to już dla mnie koniec. Mięsień totalnie zbity. Po całym tygodniu pracy od rana do wieczora mogłem się tego spodziewać. Ogarnąła mnie totalna niemoc i widząc że tempo drastycznie spada a nogi zblokowały się na amen kiwnąłem tylko na zmianę do Piotr aby wykończył naszą akcję. Widząc jak Lidero bez mrugnięcia okiem przechodzi do ofensywy i żwawym tempie pomyka do mety odpuściłem, ciesząc się już przed metą z powodzenia naszej taktyki. W końcu jako Gregario spisałem się na medal a Piotr jako Absoluto Lidero wykończył naszą akcję zajmując bardzo dobre 5 m-ce !!

Najważniejsze fakty

Cezary Mrozowicz zwyciężył  w Żukowie. Potwierdził swoją wysoka klasę i umiejętności sportowo-startowe nabyte przez wiele lat treningu. Myślałem, że nie będzie tak mocny. W końcu tydzień temu skończył z czasem poniżej 5 h Ironama w Gdyni. Krótki, zasłużony urlop z rodziną pozwolił przyspieszyć regenerację i stanąć w miarę wypoczętym na starcie w powiecie kartuskim no i zwyciężyć, brawo.

13920109 994826803967399 8444052901431456466 o

Paweł Jedynak to kolejny zawodnik na którego trzeba zwrócić uwagę w kolejnych startach. Reprezentuje AZS Uniwersytet Gdański i robi miażdżące postępy. W Łebie był 6 z przeciętnym czasem biegu i przeciętnym czasem roweru. W Żukowie o niebo lepiej. Bardzo dobry czas pierwszego biegu, dobry rower i najlepszy czas ostatnich 4 kilometrów! To będzie dobry zawodnik.

OKiS Żukowo/ Puchar Bałtyku. Zawody w Żukowie zostały przeprowadzone na wysokim poziomie. Malownicze miejsce startu i mety. Dobrze zabezpieczona i ciekawa trasa. Szybka dekoracja i punktualność. Kameralne widowisko- lubię to.

Szczególne podziękowania dla facebook/Fotobkiermtb za zdjęcia i obecność na wszystkich ciekawych wyścigach w naszym regionie

 

Robert Banach