Po II edycji crossduathlonu nogi bolały mnie jeszcze przez kilka dni. Ciekawa i ciężka rywalizacja na trasie, myślę że inni uczestniczy też długo pamiętali ten wyścig walcząc o każdą pozycję do końca. Zawody ukończyło 160 zawodników, mam nadzieję że z roku na rok frekwencja będzie coraz większa, bo warunki są wyśmienite do organizowania takiej imprezy.

Nie robiłem specjalnych przygotowań pod ten start. Byłem bardzo zmęczony po triathlonie w Portugalii i przez cały tydzień poprzedzający zawody postawiłem głównie na regenerację.

Zawody odbywały się w formule 5km bieg, 17km rower, 5 km bieg..
W planie miałem spokojny początek, ale zaraz po starcie na równe nogi postawił mnie Maciej Kubiak (świeżo upieczony brązowy medalista Mistrzostw Polski w duathlonie) narzucił bardzo mocne tempo, na które szczerze mówiąc nie byłem nastawiony. Próbowałem go utrzymać, ale po 700m odpuściłem i walczyłem sam ze sobą, żeby biec mocniej niż mogłem. Nie wiedziałem czego po Maćku mogę spodziewać się na rowerze, dlatego nie chciałem pozwolić mu na wypracowanie zbyt dużej przewagi.

Po pierwszym biegu miałem  1min straty. Szybka zmiana biegowych butów terenowych na buty triathlonowe i zaczynam 17km trasę MTB. Chciałem szybko odrobić stratę, więc jechałem na sto procent (średnie HR 171, a maksymalne 182!). Trasę znałem doskonale, często trenuję tutaj z zawodnikami podczas cotygodniowych treningów MTB „Aktywuj się”. Było szybko, uzyskałem średnią 27km/h, był jeden zjazd, który był  trochę cięższy i wymagał skupienia, ale reszta trasy przystępna dla większości uczestników. Uzyskałem 3 min przewagi nad drugim zawodnikiem i ostatni bieg (5km) był dla mnie formalnością, by ukończyć jako pierwszy i cieszyć się wygraną.

Świetnie spisali się też zawodnicy BST
Adam Slipy zajmuje 28miejsce i 5 miejsce w kategorii
Sławek Szymków  36miejsce i 8 w kategorii
Mikołaj Konieczny 41miejsce i 10 w kategorii

Foto facebook
@TriathlonGdanskEU
@Seba Jacko