Inauguracja sezonu przełajowego w Bytowie.

Do ostatniej chwili zastanawiałem się nad wyjazdem. Pod nosem był wyścig MTB Biketour Gdańsku. Nie mam roweru przełajowego, ale użyczył mi go Robert, ponieważ nie był dziś na siłach żeby startować.

Z samego rana zmienił hamulce na mocniejsze z nowymi wkładkami typowo na błoto i deszcz. Przygotował drugi zestaw kół na szytkę i przekazał rower idealnie przygotowany do startu. W piwnicy czeka dla mnie druga przełajówka, ale brakuje w niej klamkomanetek, które są jedną z droższych części w rowerze. Są na radarze w wyszukiwarce allegro i mam nadzieję, że już niedługo wystartujemy wspólnie z bratem na jakimś przełaju.

Do Bytowa dotarłem wcześniej, żeby przetestować „nowy” rower. Zapisałem się, przygotowałem ciuchy i pojechałem przetestować Ragley’a. Czasu było bardzo mało na wpasowanie się w rower. Ustawiłem sobie pozycję korzystając z miarki i wymiarów , które znam na pamięć. Odległości takie jak wysokość siodła i odległość siodełka do kierownicy powinien znać każdy kolarz.

bytow_start1

Na błotnistej trasie koła dura-ace z zamontowaną oponą Vittoria CROSS XM PRO nie dawały rady. Ślizgałem się strasznie, nie mogłem opanować roweru. Na szczęście w bagażniku miałem drugi komplet przygotowany przez Roberta na piastach BEES, obręczach Mavic GP4, szprychach sapim RACE i niezawodnych szytkach Continentala World Cup na ciśnieniu 1.3 bara. Te okazały się strzałem w dziesiątkę, trzymały się dużo lepiej. To szok jak kolosalna jest różnica przy tak wąskich oponach. Jeszcze lepszym rozwiązaniem byłyby szytki DUGASTA. Tych jednak nie posiadam, ale jak będzie szło dobrze na wyścigach przełajowych to chyba zainwestuje :-). Na 3 rundzie treningowej opanowałem rower, wkręciłem się w niego i w spokoju czekałem na start.

bytow_trasa

Mało zawodników pojawiło się na starcie. Wyścig został połączony z orlikami i juniorami. Od startu bardzo mocne tempo narzucił Andrzej Kaiser Corratec Team Poznań i wysunął się na prowadzenie. Za nim podążał Bartosz Pilis oraz Sebastian Młyński Cartusia Kartuzy. Ja ruszyłem spokojnie wczuwając się w rower, jechałem na piątej pozycji. Po pierwszym okrążeniu Andrzej miał kilkusekundową przewagę. Pilis i Młyński osłabli. Przedzierałem się do przodu i pod koniec drugiego okrążenia zajmowałem pozycję vice lidera tracąc do zawodnika z Bytowa 40 sekund. Taka przewaga utrzymywała się przez dłuższy czas. Reszta zawodników była wyraźnie od nas słabsza. Nie udało mi się dogonić Andrzeja i jako drugi przekroczyłem linię mety. O 3 miejsce toczyła się bardziej pasjonująca walka pomiędzy trzema zawodnikami. Wspomnianymi wcześniej: Pilisem i Młyńskim oraz Patrykiem Kosteckim MGLKS Olimpijczyk Szczekociny. Z tej trójki najwięcej sił zachował Bartosz Pilis z MGLKS Błękitni Koziegłowy. Wyścig był super, jestem bardzo zadowolony. To zupełnie co innego niż jazda na maratonie. Jutro kolejny wyścig, zapowiadam walkę o pierwsze miejsce.

bytow_podium

Bartosz Banach