Podsumowanie pierwszej części sezonu

Cześć braciszku 🙂 Z racji tego, że ogarniam się w sklepie i mam ograniczony czas na pisanie artykułów, a Ty masz wiele innych spraw na głowie robimy kolejny artykuł w formie wywiadu dla naszych drogich czytelników.

Można powiedzieć, że pół sezonu za pasem. Wypada zrobić podsumowanie. Przejechałeś 15 wyścigów. Na każdym Pucharze Polski mieściłeś się na podium, zająłeś 7 miejsce na Pucharze Świata w Maratonie i 21 miejsce na Mistrzostwach Europy. Sezon rozpoczął się bardzo dobrze.

Tak jest to dla mnie jeden z najbardziej udanych sezonów jak nie najlepszy w karierze. Cieszę się, że praca jaką wykonałem na przestrzeni ostatnich lat przynosi zamierzone efekty. Co roku podnoszę delikatnie swój poziom sportowy i najważniejsze, że równo jeżdżę cały sezon.

Jaki jest klucz do ewolucji sportowej własnego ciała, jakie ćwiczenia czynią Cię doskonalszym, czy wprowadzasz jakieś nowości w systemie treningowym?

(Robert) To pytanie zadałem celowo. Mariusz Goliński, nasz kolega, człowiek który teorie ma w małym paluszku, a co najważniejsze rozumie sport, powiedział: że żadnej magii w sporcie nie ma, to najprościej mówiąc ,codzienne ćwiczenia, proste, doprowadzane do doskonałości. Jak Ty uważasz?

Zgadzam sie z tym w 100% procentach. Moja aktualna forma to suma wszystkich lat , które spędziłem na treningach często wylewając siódme poty. Najważniejsza jest systematyka. W moim treningu nie było nic specjalnego. Proste ćwiczenia powtarzane do znudzenia to wszystko.

 

W okresie startowym jak wygląda Twój plan treningowy?

W poniedziałek i wtorek z reguły odpoczywam, stosuję formę aktywnego wypoczynku. Jeżdżą spokojnie na szosie rowerem górskim na szosowych „gumach”. Są to treningi od 1h20min do 2 h w zależności od samopoczucia. W środę przeprowadzam jedyny mocny i długi trening w tygodniu. Trenuje w strefach mieszanych. Około 1h spędzam na runach przypominających wyścig formatu XC a później około 3 h jeżdżę spokojnie w terenie. Czwartek to krótki trening z kilkoma mocniejszymi akcentami, aby pobudzić organizm. W piątek przejażdżka około 1 godziny. tak jest co tydzień.

A czy stosujesz jakąś specjalną dietę?

Jeżeli chodzi o odżywki bo pewnie padną takie pytania, to nic specjalnego nie stosuje, ograniczam się absolutnej podstawy, uważam, że to nie tutaj tkwi klucz do sukcesu. Codziennie na śniadanie spożywam owsiankę. W poniedziałek i wtorek są dniami regeneracji i do owsianki dorzucam jajecznicę jako dodatkową porcję tłuszczy, białek witamin i mikroelementów. Obiad to węglowodany, ryż, makaron lub kasza z porcją surówek, kurczakiem lub tatarem. Proporcje 60 % węgli, 30% białka 10% tłuszczu. Na kolację skromnie jakiś serek wiejski plus kanapeczka. Przed samym wyścigiem na śniadanie tradycyjnie spożywam owsiankę a na obiad i kolację dużą porcję makaronu z kurczakiem łososiem lub tuńczykiem w proporcji 80% węgli 20 % białka.

Podczas tych startów dwa razy zostałeś poddany kontroli antydopingowej

W Niemczech na ME po przejechaniu linii mety zarzucono na mnie od razu obroże i nie miałem możliwości oddalić się nawet 10cm od mojego prywatnego kontrolera antydopingowego, wszędzie za mną łaził, poszliśmy razem do auta tam tylko zmieniłem koszulkę na suchą i taki cały brudny poszedłem na kontrolę, usiałem dostałem butle wody i czekałem na swoją kolej po wypiciu 4l wody i siedzeniu 30 min zostałem zaproszony do pokoju gdzie wypełniono dane i przeprowadzono wywiad (czy chory byłem/jestem, jakie leki brałem ostatnio czy na cos uczulony jestem, czy jakieś witaminy biorę itp.) po odpowiedziach poszedłem oddać mocz odbyło się bez problemu bo po takiej ilości wody, musiałem obmyć tylko wodą ręce i zdjąć koszulkę i spodnie do kolan. Kontroler mnie cały czas obserwował bacznie i musiałem tak oddać mocz przy nim żeby wszystko wdział, pierwszy raz z tak „profesjonalnym” podejściem się spotkałem.

W Polsce na Skandii to już inna historia po wjechaniu na metę pokręciłem się przez chwile koło lini mety i pojechałem do hotelu na rowerze, po jakimś czasie dostaje telefon żebym zjawił się na kontrolę antydopingową pomyślałem sobie na początku ze to żart, no ale po dalszej rozmowie myślę sobie, no dobra pojadę bo jeszcze mi wlepią „dyskę” .Oczywiście wykąpany zjawiłem się, po 1h30min kiedy skończyłem wyścig. Rzeczywiście stał Pan od kontroli antydopingowej i dał mi papierek do podpisania i udałem się z obsługi z Skandii do budynku gdzie wypełni się wszystkie formalności . Na miejscu Był Radosław Rękawek i Ania Szafraniec po 20 min i wypiciu szybko wody żeby szybko się wysikać bo śpieszyliśmy się na dekorację i na następny wyścig. Oddanie moczu odbyło się bez rozbierania się i spoglądaniem jednym okiem przez kontrolera jak oddaje mocz do próbki. Tak to wyglądało.

W Bytowie doszło znowu do pasjonującej końcówki.

Na 4 Edycji Pucharu Polski w Bytowie powiększyłem liczbę punktów nad Radosławem Rękawkiem moim największym rywalem. Wszystko rozstrzygnęło się na końcówce ponieważ cały wyścig był szybki, 30km/h. 680m przewyższenia i szeroki drogi nie umożliwiły rozerwania tej stawki. Na początku dobrą robotę zrobił Michał Kowalczyk ale po 1 rundzie zniknął. Następne 2 rundy były bardzo spokojne. Nikt nie chciał prowadzić chodź nie odbyło się bez ataków. Ucieczki były momentalnie kasowane przez Andrzeja i zawodników Kross Racing Team. Ostatnie 5km do mety był podjazd, gdzie zdecydowałem się na mocne uderzenie co spowodowało że uformowała się grupka: Andrzej, Radek, Przemek Ebertowski, Paweł Baranek i Radosław Tecław. Idealnie 6 w kasie i szedł gaz! Nie udało się. 3km do mety znowu wszyscy się połączyliśmy. Andrzej postanowił mocno pociągnąć. To było idealne rozprowadzenia dla mnie i Radka R. Radek wszedł pierwszy w zakręty ja trzymałem go krótko. Kiedy zostało 200m do mety postanowiłem prawą stroną mocno zakatować. Udało się!! Wygrałem i mocno powiększyłem swoją przewagę w Pucharze Polski. Jako drużyna BSA też prowadzimy w generalce.

aaaa1

Jakie są Twoje najbliższe plany?

Mistrzostwa Świata w Kirchberg w Austrii 29.06.2013 . Zakwalifikowałem się razem z Mariuszem Marszałkeim, Magdalena Sadłecka, Piotrem i Adrianem Brzózką oraz Bartłomiejem Wawakiem. Będzie to ciężki wyścig 4.400m przewyższenia i 94km, będzie co jechać, zjawią się tam … sportowcy, którzy z szacunkiem podchodzą do rywala.

Dzięki za rozmowę, pozdrawiamy Wszystkich naszych czytelników.

Banach BROS.