Start w Herbalife Ironman 70.3 w Gdyni był moim najważniejszym startem w sezonie. Pod tą imprezę podporządkowałem cały okres przygotowawczy. Jednym z elementów treningu było zgrupowanie wysokogórskie, które było pierwszym tego typu treningiem dla mnie.
Dla wielu światowej klasy zawodników, z różnych dyscyplin sportowych, zgrupowania na wysokości są stałym elementem przygotowań w sezonie. Pojechałem tam z dużą ciekawością i z wielkimi nadziejami na korzystne efekty wywołane przez, dosłowne przyduszenie organizmu niską zawartością tlenu w powietrzu i mobilizacją do nadprodukcji czerwonych krwinek odpowiedzialnych za transport tlenu do mięśni. Najbardziej popularnymi miejscami na treningi wysokogórskie są m.in. Sierra Nevada i Livigno. Mój wybór padł na włoską miejscowość leżącą 1815m. n.p.m.
W Livigno spędziłem trzy lipcowe tygodnie, tak aby do  Polski zjechać na 2 tygodnie przed docelowym wyścigiem. Zakwaterowałem się w hotelu „Nevegall”  mieszczącym się praktycznie w centrum miasteczka. Blisko miałem nowo wybudowany  basen „Aquagranda Activ You”, w którym tory zawsze były puste i trening można było wykonywać w spokoju. Luksusowe warunki.  W bliskim zasięgu było też jezioro, ale nikt się tam nie kąpał i ja również nie podejmowałem takiej próby. Miejsc do biegania było mnóstwo, od płaskich szybkich odcinków po bardziej wymagające szlaki. Ćwiczenia w takich krajobrazach to prawdziwa przyjemność.  W Livigno na okrągło  stacjonuje wielu świetnych kolarzy oraz sportowców z różnych dyscyplin sportowych. Tak było i tym razem, a topowi gladiatorzy  przygotowywali się do Igrzysk Olimpijskich, więc można było poczuć się wyjątkowo.

13582351 10208880258356251 1856170818 o

Jak trenowałem?

W pierwszmy tygodniu jeździłem bardzo spokojnie. Poświęciłem ten czas głównie na aklimatyzację. Dłuższe treningi  na rowerze szosowym przeplatałem treningami biegowymi, obserwując przede wszystkim stosunek tętna do generowanej mocy. Waty na rowerze wraz z wysokością spadają i od swojego progu odjąłem 30 jednostek wg programu: (http://www.cyclingpowerlab.com/EffectsOfAltitude.aspx<)

Moje odczucia pokrywały się z wyliczeniami. Dużo niższe waty w porównaniu do jazdy na nizinach “zakwaszały” moje nogi. Mój organizm na wysokość reagował bardzo dobrze, ominęły mnie problemy ze spaniem i złym samopoczuciem. Ciekawe reakcje organizmu można było zaobserwować na długich podjazdach. Podjeżdżając przy tym samym obciążeniu z każdym metrem pod górę, serce waliło szybciej, a oddech przyspieszał. To normalne i właściwe reakcję, ale trzeba było uważać żeby nie przeholować i nie popełnić jakiegoś błędu treningowego.

Pogoda sprzyjała, słońce i kolarskie temperatury w granicach 20-28st C. Pierwszy tydzień trenowałem razem z Pawłem Gołębickim, więc kilometry leciały szybko i przyjemnie. Po powrocie do hotelu zawsze czekał na nas obiad przygotowany przez nasze żony, czego chcieć więcej ☺.  Nie omieszkaliśmy sprawdzić smaku prawdziwej włoskiej pizzy i makaronu. Odwiedzaliśmy polecaną pizzerie Bait dal Ghet i możemy potwierdzić, że jedzenie było super a menu po polsku.

13814443 10210240437194423 1292572773 n

W Drugim tygodniu pogoda zrobiła nam psikusa i z dnia na dzień nastąpiło mega ochłodzenie, a za oknem pojawił się śnieg. Takie fronty nawiedziły w tamtym czasie całą Europę.  To nie zniechęciło mnie do trenowania. Organizm przyzwyczaił się do wysokości i wprowadziłem treningi rowerowe interwałowe. Po południu zawsze odbywałem drugi trening: biegowy, rowerowy lub pływacki.

20160714 123946

Regeneracja po ciężkich treningach jest bardzo ważna, a przy takich obciążeniach trzeba się wspomagać różnymi metodami.  Aby powrócić szybko do formy przed kolejnym ciężkim dniem, Adam Muzyczuk, który dołączył na zgrupowanie, użyczał mi swój super sprzęt NORMATEC Recovery. Nowoczesna technika połączona z naturalnymi prostymi metodami, takimi jak automasaż i odpowiednio długi sen przynosił porządany efekt. To bardzo ważne, trzeba spać minimum 8h.

W ostatnim, trzecim tygodniu pogoda poprawiła się. Przyjemność z treningów była większa, pomimo, że wprowadziłem wyższą intensywność ćwiczeń.

13940910 1251687648188628 1321283608 n    14389915 10210790948716867 1499829043 n

W tabeli podsumowanie poszczególnych tygodni

          I                                            II                                                      III

i23

Ciekawostki

W deszczowe dni można z powodzeniem wykonywać treningi rowerowe. W Livigno jest 9-kilometrowy tunel, płaski odcinek, zawsze suchy i z małym natężeniem ruchu samochodowego. Jest to też idealne miejsce do trenowania interwałów i sprintów, nie tylko gdy pada deszcz.
Dużym zaskoczeniem dla mnie było to, że we Włoszech w żadnym sklepie nie można kupić buraków. Specjalnie wiozłem ze sobą z domu wyciskarkę do robienia świeżego soku. Pozostały mi jedynie kompozycje z marchwii, jabłek i imbiru. Następnym razem biorę worek buraków ze sobą! ☺

20160723 141950

Takie zgrupowanie to duży poligon własnych doświadczeń. Wiadomo, że większości zawodników taki rodzaj treningu sprzyja, ale jak dokładnie to wygląda mogłem się przekonać kontrolując każdy etap przygotowań. Do sprawdzenia efektu wywołanego przez przebywanie na wysokości posłużyły mi badania krwi wykonane kolejno tydzień przed wyjazdem, tydzień po i 2 tygodnie po Livigno. Dla mniej wtajemniczonych chodzi o to, aby w naturalny sposób podnieść parametry krwi odpowiedzialne za transport tlenu do pracujących mięśni. Jak mięsień dostaje dużo tlenu to może bardziej efektywnie pracować.

bbb

Wzrost jest widoczny pomimo dużych obciążeń. Z pewnością sprzyjała temu dieta z pełnowartościowymi posiłkami, dużą ilością owoców, soków w ciągu dnia oraz odpowiednią regeneracją i długim snem.

IMG 5242

Podsumowanie

Oczekiwałem trochę większego bum, chociaż narzekać nie mogę, bo na Herbalife wykręciłem najlepsze waty w życiu i pobiegłem swoją życiówkę. Brakowało mi tego błysku.  Zobaczę co przyniesie kolejny sezon, ale wysokogórskie zgrupowanie widziałbym w moim planie przygotowań 2017. Myślę, że dobrą opcją jest realizacja ćwiczeń z pobytem na wysokości już na początku sezonu. W Polsce też mamy sprzyjające ku temu miejscowości. W takim Zieleńcu panuje specyficzny mikroklimat. Pomimo że miejscowość leży poniżej 1000 m.n.p.m to panują tam iście alpejskie warunki. Polecam każdemu taki wyjazd. Wzrost formy murowany. Przy odpowiedniej regeneracji i odżywianiu parametry krwi pójdą w górę. Ostatnio przeglądałem tabelki, jaki jest koszt zakupu różnych gadżetów rowerowych, które oszczędzają waty i cenne sekundy na wyścigu. Było to wyliczenie ile kosztuje urwana sekunda. Najtaniej wychodzi zgrupowanie wysokogórskie.

Bartosz i Robert Banach