Mutowanie organizmu

Ostatnio zastanawiałem się dlaczego w zawodach amatorskich zawodnicy z przeszłością zawodowca pomimo nieregularnego i ubogiego treningu wiodą prym.

Pytanie to się nasunęło bo wiele osób pyta mnie o moje „ćwiczenia” i za bardzo niedowierza kiedy mówię że jeźdżę na rowerze od święta. Można napisać że to niesprawiedliwe, bo ktoś wkłada aktualnie dużo pracy i czasu a i tak nie może przebić się przez starych wyjadaczy, dlaczego?

finiszhalej

Postawione pytanie jest na zaczepkę  a jego głównym celem jest opisanie zmian jakie niesie za sobą trening sportowy i co trzeba robić żeby być lepszym zawodnikiem.

krzychu obiszow

Przez lata ćwiczeń, tysiące kilometrów, niezliczone starty w moim organizmie zaszły zmiany, nieodwracalne, które przystosowały mój organizm do pracy w wysokich intensywnościach i objętościach. Do takich zmian powinien dążyć każdy początkujący zawodnik, bo trening sportowy ma na celu doskonalenie funkcjonowania organizmu. Zrzucenie paru kilogramów, trochę więcej siły, lepsze samopoczucie to tylko powierzchowne skutki rozpoczęcia systematycznych treningów. Aby zmiany były trwałe potrzeba kilku lat systematycznych ćwiczeń. Zmutowanie układu kostnego to od 3-5 lat treningów. W takim okresie kości stają się silniejsze, zwiększa się powierzchnia przyczepu mięśnia. To wszystko powoduje że układ kostny jest doskonalszy i sliniejszy w porównaniu do osobnika, który rozpoczął  ćwiczenia sportowe. Takie zmiany utrzymują się długo nawet po zaprzestaniu systematycznych ćwiczeń. Mięsień też się zmienia, rozrasta się niewidzialna pajęczyna połączeń nerwowych dzięki czemu aktywowanych jest więcej komórek mięśniowych. Szybkość reakcji jest większa, koordynacja ruchowa lepsza, ekonomia pedałowania wzorcowa. Zmiany zachodzą również na poziomie komórkowym. Każdy proces chemiczny biorący udział w wytwarzaniu energii jak i utylizacji produktów przemian energetycznych staje się bardziej wydajny i doskonalszy o większych możliwościach spalania i dostarczania odpowiedniego paliwa pracującej komórce mięśniowej. Każdy układ w naszym ciele ulega przebrażeniu, transformacji. I teraz najważniejsze, Co robić aby to wszystkie zmiany nastąpiły?

 

aEBERT

 

Potrzebny jest czas i systematyczne ćwiczenia. Takie codzienne bez dłuższych przerw. Intensywność i objętość treningu powinna być stopniowana i zwiększana z każdym rokiem ćwiczeń. Potrzebne są odpowiednie dawki treningów o dużej objętości przy umiarkowanej i niskiej intensywności. Przy treningach do 2h nie ma szans na aktywowanie odpowiednich przemian. Do tego czasu organizm potrafi czerpać energie z glikogenu, cukru we krwii i tego co dostarczymu mu w czasie około treningowym. Do głębszych rezerw organizm sięga kiedy przekraczamy magiczne 2h. Wtedy procesy kryzysowe są aktywowane, zwiększa się ekonomia, doskonali się gospodarka energetyczna. Procesy biochemiczne prowadzą do zwiększenia odporności na ból i zmęczenie. Regeneracja pomału ulega skróceniu. To wszystko się dzieje kiedy trening jest dłuższy niż 2h. Intensywność jest również bardzo ważna. Przy niskich i krótkich obrotach nie ma żadnego impulsu do zmian. Żeby organizm sięgnął do głębszych zapasów, np.: do lepszego wykorzystania fosfokreatyny jako paliwa turbo- ładującego mięsień, trzeba mu zadać odpowiednią intensywność ćwiczeń. Konkretny wysiłek fizyczny w konkretnej jednostce czasu uruchamia różne procesy, które działają w organizmie. Aktywowanie systematycznie  tych procesów sprawia że organizm ulega transformacji. Do transformacji potrzebny jest czas. Czas do zmian jest różny dla każdego z osobnika i zależy od wielu innych czynników m.in. od uwarunkowań genetycznych i sprawności systemów regulacyjnych. Wysiłek fizyczny inicjujący zmiany nie może być niski 40-55% maksymalnych możliwości. Nie może też być maksymalny na 100%, ponieważ w tym drugim przypadku prowadzi do degradacji włókien mięśniowych a także bardzo ważnych zakończeń nerwowych. Przez długotrwałe maksymalne obciążenie zmniejsza się zdolność do pracy. Najlepszym poziomem intensywności i objętości jest 70-80% maksymalnych możliwości. Ja to nazywamy Przyjemnym Upodleniem Się.

 

Robert Banach