Zerwać z tempa i autoeliminacja.

W poniedziałek odbył się kolejny trening w formie zawodów. Organizatorem był w jednej osobie Klub Kolarski Trek Honda Gdynia oraz Dre Rowery na Demptowie. Kiepska pogoda nie odstraszyła zawodników i zawodniczki, którzy chcieli spróbować swoich sił na trasie o idealnym poziomie trudności jak na początek sezonu.

Brakowało na niej jakiś ekstremalnych odcinków, ale zawierała w sobie doskonałe elementy techniczne-szkoleniowe, takie jak: pokonywanie krótkich stromych podjazdów, rozkręcenie i utrzymanie tempa na odcinku płaskim, redukcja biegu przed zakrętem, zmiana rytmu i szybkości z dobraniem odpowiedniego przełożenia, pokonywanie odcinków w błocie, pokonywanie sekcji góra-dół. Ta tras do realizacji treningów i doskonalenia swoich umiejętności jest wręcz doskonała.
Przy okazji tych zawodów chciałem się bliżej przyjrzeć rowerom na których jeździ trójmiejska czołówka. Może wśród tych kombinacji znajdziecie jakieś inspiracje do budowy własnego roweru.

aEla
Ela zwyciężczyni sobotniego Illegala, jak sama mówi im trasa trudniejsza tym dla niej lepiej. Ela to najlepsza specjalistka od technicznej terenowej jazdy. Potrafi zawstydzić wielu facetów. Świetnie zjeżdża i bardzo dobrze podjeżdża pod strome wzniesienia. Czasami zaliczy jakiś upadek, ale zbytnio się nimi nie przejmuje. Jeździ na Cannondale Flash w wersji alu. W tym roku Cannondale zyskał nowy silnik i sportową skrzynię biegów. Napęd zmieniono z wersji 3×10 na 2×10 o krótkich przełożeniach. Rower zyskał nowe, lekkie koła, na obręczach Crest, piaście DT240 i oponach Schwalbe Rocket Ron 2.1 zalanych mleczkiem.

aAsia

Asia która zajęła 2 miejsce w sobotnim Illegalu startowała dzisiaj na mocno dłubanej Meridzie. Model Matts 1000 Lite wyposażono m.in. w lekki widelec Manitou Skareb, lekką piaste trialową Echo czy też w pełni karbonowe siodło na tytanowym stelażu Jagu. Rower w tym sezonie zyskał nowe opony. Z przodu Schwalbe Thunder Burt z tyłu Bontrager Team Issue 0. Te opony nie pasowały za bardzo do charakteru dzisiejszej trasy co nie miało wpływu na dobry humor Asi. Jest noga, jest forma, wszystko inne też się zgadza. Dokładnej wagi nie znam, ale myślę, że ten sprzęt to trochę ponad 9 kilogramów. Warto zaznaczyć, że Asia startuje na kołach 26 calowych.

aSabina

 

Kolejnym rowerem jednej z faworytek Lany Poniedziałek Race był Scott Scale na węglowej ramie ujeżdżany przez Sabinę z Nexus’a. Seryjne wyposażenie z pełnym XT i Fox’em sterowanym manetką na kierownicy. Podzespoły Syncrosa, tylko koła zmienione na lżejsze. Sprawdzony zestaw Novatec /Crest i opony, napędowa, Maxxis Ikon, a z przodu, kierunkowa, Schwalbe Rocket Ron. Zalane mleczkiem dla lepszej trakcji.

Warto wspomnieć, że wszystkie panie startowały na niskim ciśnieniu a Asia przed samym startem upuściła je do wartości 1 atmosfery. Wniosek jest taki. Najważniejsze jest niskie ciśnienie i umiejętności techniczne zawodnika.

aPrzemo

U Panów też wiele ciekawostek. Przemek Ebertowski zwycięzca Illegala startuje od tego sezonu na Rocky Mountain Vertex. Do tej pory słynny Ebert związany był długo z Trekiem. Wyposażenie nie jest seryjnie. Vertex został mocno przerobiony. Ebert zamontował grupę XX1 z fabryczną korbą NEXT o dość dużej patelni jak na system 1×11, 38 zębów. Wszystkie podzespoły zmieniono na produkty Syntace. Wspornik kierownicy Flat Force o dużym kącie ujemnym i bardzo dużej łapie trzymającej kierownicę. Sztyca podsiodłowa, karbonowa Syntace P6 FLEX umilia z pewnością jazda na tak piekielnie sztywnej ramie. Ebert jeszcze nie ma złożonych docelowych kół. Dzisiaj startował na mieszanym zestawie z oponami Geax. Na przodzie Mezcal a z tyłu Saguaro. Przemek był zachwycony sterownością Rockyego a to za sprawą krótkiego ogona o 433 milimetrach długości. Rower jest minimalistyczny, na kokpicie tylko jedna manetka do zmiany biegów. Amortyzator FOX automat. 

aKris

 

Krzysztof Krzywy w tym sezonie za sterami Scotta Scale. Z zestawu seryjnego pozostał widelec Fox regulowany w 3 pozycjach CTD, sztyca podsiodłowa i parę mniej znaczących elementów. Krzysztof wstawił skrzynię XX1 od Srama. Koła na piastach DT240 i karbonowych obręcze od “chińczyka”. Dobry sprawdzony zestaw na którym jeździł w poprzednim sezonie. W tym roku Kris zamontował opony Geax Gato 2.1 o przeznaczeniu na błotne trasy więc idealnie wstrzelił się w warunki panujące na tych wyścigach.

ABart

Bartosz Banach na sprawdzonym Ridleyu. W zasadzie na rowerez w tej konfiguracji jeździł w sezonie 2014. Ridley przeszedł tylko gruntowny remont z wymianą zużytych łożysk maszynowych. Amortyzator DT Swiss po generalnym przeglądzie, nowe hamulce i pedały XTR z serii M9000. Bartosz startował na kołach treningowych z tyłu Gato z przodu Mezcal. Połączył zawody z treningiem i ogólnie w poniedziełek wykręcił prawie 90 kilometrów po leśnych bezdrożach. Ach te przygotowania pod triathlon.

aEBERT

Rywalizacja wśród panów przebiegała pod dyktando jednego zawodnika, Przemka Ebertowskiego. Był nie do pokonania, objął prowadzenie zaraz po starcie i przez kolejne okrążenie kontrolował sytuację. Bartosz na moment próbował odskoczyć, ale bez skutecznie. Ebert jechał o jeden ząbek szybciej. Tempo zawodnika jadącego na Rocky Mountain było tak wysokie, że nie musiał specjalnie robić żadnych akcji żeby zgubić rywali, zerwał ich z tempa. Z tyłu na trzeciej pozycji jechał Krzysztof Krzywy, przez chwilę był drugi, czasami naciskany przez Michała Bogdziewicza, ostatecznie zdobył brązowy medal. Jechał dziś dobrze, cały czas należy do ścisłej czołówki a swoją moc może ujawnić na dłuższym dystansie na który się szykuje, jak wszyscy wiemy. Dobry występ na zawodach XC potwierdza tylko jego dobre zimowe przygotowania.

ABodzio

Michał Bogdziewicz dziś na 4 miejscu, specjalnie nie naciskany przez resztę zawodników. Niewiele mu brakuje do walki o miejsca medalowe. Michał startował na wysłużonym Specialized S-works. To już 3 sezon tego roweru, ale za bardzo nie ma co w nim zmieniać, to cały czas technicznie światowa czołówka. Bodzio startował na Schwalbe Racing Ralph, ale zapowiedział, że na kolejnym starcie będzie miał coś nowego.

Adre

Na 5 pozycji zameldował się Łukasz Derheld jadący na fulu od Treka. Zabrakło już czasu na obczajenie tego sprzętu. Bardzo dobre 6 miejsce zajął Patryk Szymczak. Patryk ma rower “no name”, który sam składał. Bardzo lekki sprzęt wyposażony w system 1×11, super lekkie koła na piastach DT190 i opony Continental X-King.

aSzymczak

Sobotni wyścig mu nie wyszedł, spóźnił się na start. Dzisiaj pokazał swoje możliwości. Na 7 pozycji zameldował się Tomasz Juchniewicz, 5 zawodnik Illegala. Tomek potwierdził swoją wysoką formę na początek sezonu. O 8 miejsce bili się Wojtek Woźniak i Mateusz Moderhak. Mateusz Moderhak jadący na Treku z założonymi oponami Bontrager XR2 w wersji 2.2 miał bardzo słaby start. Za bardzo się wychłodził i odpowiednią temperaturę złapał po przejechaniu kilku okrążeń. Zabrał się za odrabianie strat i mijał kolejnych zawodników. Żaden z nich nie nawiązywał walki dopóki nie dojechał do Wojtka Woźniaka. Tutaj szło na noże do samego końca. Wojtek jadący na Ridley’u wygrał ten pojedynek. Inny zawodnik Mateusz Tygielski po dobrym występie na Illegalu dziś się do końca nie zregenerował, jechało mu się ciężko i ostatecznie nie ukończył zawodów. Tutaj są dwie konkluzje.

Dla doświadczonych zawodników zejście z trasy to czasami mądra decyzja, jak nie idzie nie ma co się szarpać, jak noga podaje to trzeba golić wyścigi i wszystko w temacie. Dla mniej doświadczonych zawodników nie ma tłumaczenia, każdy start z którego się rezygnuje zostawia ślad w psychice. Zawodnik musi być jak dobrze wytresowany pies, przepraszam za porównanie. Po prostu niektóre zachowania trzeba wbijać w głowę nie zależnie co się dzieje dookoła. Utrwalanie poprawnych nawyków na trasie pomoże w doskonaleniu własnych umiejętności.

Dobry start, walka o dobre miejsce, finisz, rywalizacja, nieodpuszczanie, przekraczanie własnych możliwości itp. Startuj najlepiej jak umiesz, walcz o każde miejsce po starcie, jak ktoś ciebie wyprzedza spróbuj pojechać jego tempem choć przez chwilę, na ostatniej rundzie daj z siebie wszystko, zafiniszuj na ostatnich 100 metrach.

Zobacz jak jeżdżą zawodnicy z Protouru. Finiszują jak o pierwsze miejsce pomimo, że ich grupka ma sporą stratę do liderów. Chodzi o zakodowanie w głowie, meta=daje z siebie wszystko. Przy utrwalaniu negatywnych nawyków będziecie rezygnować z walki przy najmniejszym niepowodzeniu. 

aASIAA

Panie na wyścigu eliminowały się same. Najwidoczniej dwa wyścigi pod rząd to dla niektórych za dużo. Prowadzenie po starcie objęła Sabina Rafalska, specjalistka od dystansów giga. XC nie jest jej ulubioną formułą zawodów. Pierwszy start w tym sezonie nie wyszedł najlepiej. Mocne skurcze w łydkach uniemożliwiły efektywną jazdę. Sabina została wyprzedzona przez Joannę Banaszek po czym zrezygnowała z dalszej rywalizacji. Na 3 miejscu jechała Ela Wydrowska (Cannondale) . To kolejna zawodniczka/zawodnik, która odczuła trud sobotniej trasy. Dzisiaj jej po prostu nie szło. Dziewczyny nie ma co się załamywać! Początek sezonu bywa ciężki, już niedługo kolejne starty na których z pewnością sobie poradzicie. Czasami pierwsze starty trzeba przecierpieć zacisnąć zęby i dotelepać się do mety. (czytaj wyżej) Trud włożony w przygotowania zimowe na pewno nie pójdzie na marne. Asia bez problemu wygrała potwierdzając wysoką formę jak na początek sezonu. Na 2 miejscu dojechała Karolina Olszewska (Trek). Podium uzupełniła niezmordowana Marta Kamińska (Scott Scale).
Co do reszty zawodników to takie są moje uwagi.

Abon

– Górka nie kończy się na szczycie. Rozłóżcie siły tak, żeby po podjechaniu była wystarczająca moc na dalsze kręcenie a nie łapanie powietrza jak ryba wyciągnięta z wody.
– Na błocie używamy ciężkich biegów, kręcimy z dużą mocą na dużym obciążeniu. I robimy coś takiego jak przepychanie, tyłek na końcu siodełka, mocno dociążone tylne koło i wypychamy pedałami rower do przodu, taka technika 😉
– Uczcie się rozkręcać na odcinkach prostych, po rozpędzeniu roweru siła potrzebna na utrzymanie po płaskim prędkości 24 czy 26 jest niemalże identyczna, trzeba tylko rower bujnąć. Treningi na szosie się kłaniają i jazda na większych zębatkach. Liczy się moc a nie siła. Wysoki moment obrotowy a nie wysokie obroty
– Na trasie czy też treningach trzeba myśleć, szukać najlepszego toru jazdy, odpowiednio dobrać przełożenie i ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz aż do uzyskania perfekcji. Powtarzanie wybranych elementów jest koniecznością dla uzyskania postępu. 

 

RB

Foto. Bartłomiej Łojek