Trening nr 1 Omówienie.

My się zimy nie boimy. Tak można rzecz o 13 zawodnikach, którzy stawili się dzisiaj na zbiórkę. Bojaźń przed nieznanym to jazda na rowerze w zimę.

Dla wielu początkujących rowerzystów jest to temat abstrakcyjny, no bo jak można jeździć rowerem po śniegu. Niektórzy mnie się pytają jak to jest jeździć po białym puchu. Bardzo fajnie odpowiadam bez zastanawiania się, czysta przyjemność. Ok, zdarzają się dni, że warunki są ekstremalne, ale w większości przypadków można spokojnie cały rok trenować na rowerze, na świeżym powietrzu. Dzisiaj warunki były idealne. Nie cały las jest przejezdny, dlatego wybrałem fragment zwany “autostradą”.

mapkatrasyI

Na tym odcinku cała szerokość drogi była odśnieżona. Jechał się szybko i pewnie, delikatna powłoka śniegu miała bardzo dobrą przyczepność, o tym mogą Wam powiedzieć uczestnicy treningu. A słoneczko przebijające się przez drzewa i świeże powietrze dawało mnóstwo energii. Niestety nie można wszystkiego wytrenować na spiningu i trenażerze. Taka forma ćwiczeń jest dobra jako uzupełnienie treningu kolarskiego w terenie lub na szosie.

wysoko

Odnośnie dzisiejszego spotkania. Był to typowy trening wytrzymałości rowerowej, na rundzie typu wahadełko. Trasa z nawrotem. Ogólnie trening polega na tym, że daną pracę powtarza się po to aby poprawić cechy motoryczne nad którymi się pracuje. Dzisiaj pracowaliśmy nad wytrzymałością tlenową w różnych strefach wysiłkowych. Trasa idealnie do tego się nadawała. Na płaskim podjeździe można było trzymać odpowiednie tempo około 60-70 % możliwości. Końcówka to przyspieszenie i praca na 80-85% maksymalnych możliwości gdzie wzrasta zakwaszenie mięśni. Po czym odpoczywaliśmy na odcinku płaskim i regenerowaliśmy się na zjeździe. To jest bardzo dobra metoda na budowanie formy. Skrajne wysiłki powtarzane kilkakrotnie. Na rundach i treningu typu wahadło możemy obserwować reakcje naszego organizmu. Jak idzie nam kolejny podjazd, czy czujemy zmęczenie i jak przekłada się ono na szybkość pokonywania wzniesienia. Czy jesteśmy w stanie końcówkę przyspieszyć, czy też nie? Te wszystkie parametry mówią nam o stopniu wytrenowania i dobitnie pokazują w którym momencie trening z efektywnego robi się destrukcyjny. To bardzo ważne żeby nie przesadzić. Jeżeli czujecie że kolejny podjazd robi się coraz to cięższy, tętno nie rośnie i nie jesteśmy w stanie zrobić przyspieszenia do 80% albo przychodzi ono z wielkim trudem to moment, w którym powinniście sobie odpuścić, wyluzować i spokojnie wrócić do domu. Następnym razem można spróbować podjechać kolejny raz w takim samym tempie i gwarantuje, że progres formy nastąpi. W następny weekend spotykamy się w sobotę, ze względu na Święta, w tym samym miejscu czyli na skrzyżowaniu ul.Kościerskiej z ul.Bytowską. W planie jest przejazd po tej samej trasie z dołożeniem kolejnego podjazdu. Zwiększamy objętość przy zachowaniu podobnej intensywności.

przejazd1

przejazd2

przejazd3

z kolarskimi pozdrowieniami

Robert Banach

foto. Tomasz Brzóska