Podjeżdżać jak Nino Schurter

Dziś 01.11.2015 przy okazji niedzielnego spotkania zainicjowaliśmy trening techniki podjeżdżania pod górę. Nienaganne ułożenie ciała, idealne ruchu i synchronizacja przekładają się na szybką i ekonomiczną jazdę.

Teraz jest odpowiedni czas aby podszkolić się z tego zakresu. Przypominam, że trening techniki nie idzie w parze z wysoką intensywnością dlatego tego typu ćwiczenia trzeba potraktować na luzie, cisnąć tylko tam gdzie trzeba, wystarczająco długo odpoczywać. Czas regeneracji powinien być na tyle długi aby na kolejnym powtórzeniu można było się skupić na szlifowaniu omawianych elementów a nie nad samym podjazdem.

Na podjeździe w pierwszej fazie przyjmujemy pozycję sportową, atakującą. Pochylamy się, wzrok cały czas do przodu, nie patrzymy na przednie koło. Klatką blisko kierownicy tak jakbyśmy chcieli ugryźć wspornik i w tym momencie unosimy biodra lekko nad siodełko. Włączamy pracę rąk i synchronizujemy ją z obrotami korby. Ręce mocno pracują, rower wpada w lekkie kołysanie, tułów jak „strzała” jedzie prosto, wzrok wlepiony w szczyt podjazdu. Do perfekcji tą technikę ma opanowaną wielokrotny Mistrz Świata Nino Schurter i to on może być wzorcm. Dzisiejsze ćwiczenia wyszły dobrze, choć było widać że wielu z Was nigdy tak nie próbowało podjeżdżać. Tym którym udało się załapać charakterystyczne bujanie rowerem od razu poczuli zmęczenie rąk. W zimę będzie nad czym pracować.

amosir6

 

źródło cyclingnews.com

amosir

amosir2

amosir3

amosir4

amosir5

Robert Banach