Roberta Rower

W szkole podstawowej jak graliśmy w piłę i dostawałem się do drużyny, która była teoretycznie słabsza zawsze trafiałem na malkontentów, którzy z góry wątpili w nasz sukces.

Nigdy się nie poddawałem i lubiłem takie wyzwania i powiem Wam, że czasem kiepskim składem wygrywaliśmy mecz bo była wiara w sukces, mobilizacja i pełne zaangażowanie. W kolarstwie jest tak, że nie sztuką jest wygrać kiedy jest się najmocniejszym, sztuką jest wygrać jak ma się słabszy dzień. Teraz złożyłem sobie rower, którego rama jest teoretycznie nie “wyścigowa” ale w praktyce chodzi o coś zupełnie innego. Wiele osób może kupić sobie rower z najwyższej półki, to tylko wymiana pieniędzy na topowy sprzęt, natomiast wysoką formę sportową osiągnąć jest już o wiele ciężej i nie każdy tego dokona. Accent Peak jest ramą, która bez wątpienia pomaga w osiągnięciu sukcesu sportowego, potrzebne są tylko chęci. Santa Cruz, mój rower marzeń, i filozofia ludzi związanych z tą firmą była dla mnie pewną inspiracją do budowy tego roweru i z wieloma ich wywodami zgadzam się w 100%, choć sam koszt ramy przerasta moje aktualne możliwości. Utkwił mi w głowie jeden cytat: Można zrobić dobry rower na kołach 26 cali, można zrobić dobry rower na kołach 650b, można zrobić dobrego 29era i można spiepszyć każdą z tych ram. Rower musi być wygodny, to priorytet, i taki jest właśnie PEAK. Później można się zastanowić nad innymi atutami. Chciałem stworzyć rower do typowego XC, do ciężkich tras interwałowych. Rower który szuka wyzwań, karkołomnych zjazdów i ciężkich podjazdów a przede wszystkim chciałęm rozpocząć systematyczny trening. Rower miał być maksymalnie prostą konstrukcją na spartańskim wyposażeniu. Tak mi to wyszło

accent

Mechanizm korbowy to aluminiowe 6061 T6 kute na zimno ramiona korby Accent Horn na suporcie KCNC 113 mm w systemie ISIS. Zębatka to nowość na rynku, Absolute Black, przystosowana do napędów 1×10 o rozmiarze 35z.

absolute

 

Jest ona zrobiona na wzór Sram XX1 gdzie różnej grubości zęby trzymają w ryzach łańcuch. Goście z Santa Cruza w swoich rowerach wstawiają tradycyjne suport, gwintowane. Twierdzą, że rozdymane suporty nie dają efeku sztywności a ograniczają ich produkcję. Jeżdząc na dobrych korbach na kwadrat nie zauważam różnic w sztywnościach pomiędzy karbonowymi BB30 ich odpowiednikami. Zresztą czy nie zastanawiał Was fakt, dlaczego zawodnicy na torze nie stosują nowych systemów. Cały czas opierają się na gwintowanych suportach a tacy producenci jak Campagnolo i Shimano robią dla nich korby odpowiednio na kwadrat i octalink. Na torze, w sprincie, sztywność ramy to podstawa a zawodnicy nie są wagi piórkowej. Dysponują największą mocą a cały czas stosują stare rozwiązania, to zastanawiające. Nie potrafię teraz tego logicznie wytłumaczyć, ale będę drążył temat. Ja też nie czuję żadnej różnicy, więc mój wybór padł na ISIS. Jest jeszcze inna ważna sprawa. Szerokość ramion, Q factor.

 lasco

W korbach XT, SLX i innych w tym przedziale cenowym ma rozstaw korb bardzo duży. Nie wygodnie mi się na nich jeździ. Ja potrzebuje wąskich korb takich jak XX o Q factor 156. Przy moim zestawie bez problemu to osiągnąłem dużo mniejszym kosztem.

Na tylnej piaście zamontowałem patent od Leonardi Factory. 4 największe zębatki o zwiększonej ilości zębów, specjalnie do budowy napędów 1×10. W moim przypadku największa ma 40 zębów. 6 dolnych zębatek montuje się od Sram lub Shimano, do wyboru. Rozpiętość biegów wystarcza do typowego XC.

 leonardi

Napęd jest bardzo szybki a zawodnik nie traci czasu na manetkowanie przednią przerzutką, ponieważ jej nie ma. Do maratonów taki układ jest kontrowersyjny, trochę mu brakuje, zarówno jakiegoś dodatkowego biegu w dół jak i zapasowego biegu z góry. Przerzutka Shimano XTR Shadow PLUS bez problemu obsługuje kasetę o takiej rozpiętości. Piasty Dartmoora kręcą się celująco, zobaczymy jak długo. Tylna piasta na śruby BOLT ON wzmacnia nie tylko koło ale i ramę, to świetne rozwiązanie. Ze śrubami waży 325 gramów.

manitou

 

Bardzo jestem zadowolony z amortyzatora. Manitou Tower PRO to diabelnie mocny widelec. Waga jak wysoka, ale kultura pracy i jakość powala, szczególnie to czuć na ciężkich zjazdach i ciasnych zakrętach. Technologia Absolute+ to taki sam system tłumienia jaki jest w amortyzatorach FOX oznaczony CTD. Ten patent pozwala zmieniać charakter pracy widelca podczas jazdy. Od zupełnej blokady poprzez lekkie przygaszenie na odcinkach Trail do pełnego odpięcia na zjazdach. Widelec zamontowany jest do sterówki o 105 milimetrach wysokości. Założony mocny wspornik Accent XC Race powstał z jednego kawałka kutego na zimno aluminium. Sfinalizować taki układ mogłem jedynie kierownicą ANSWER. Efekt jest taki, że przód to petarda, rower wyśmienicie się prowadzi, czuć moc i pełną kontrolę na każdym zjeździe. Rower nie wpada w wibracje przy bardzo mocnym hamowaniu. Tak jak kolega Marcin inżynier powiedział porównując RSa do Manitacza: to tak jak porównywać plastikowy widelec do metalowego. Oczywiście, waga jest wyższa, ale mi o to nie chodzi. Chce się pobawić na technicznych odcinkach a light bike ma dość ograniczone możliwości.

Kolejna sprawa z której jestem mega zadowolony. Siodło Zoncolan od San Marco. Znaleźć dobre siodło pasujące pod tyłek to spora sztuka. Na pomoc w dzisiejszych czasach wyszła technologia i jest już łatwiej dobrać odpowiedni fason,a le za badanie trzeba zapłacić- opłaca się.

zoncolan

 

Wcześniej po prostu testowałem i przerobiłem wiele siodeł od Speca, legendarnego Flite, poprzez produkty Bontragera, Ritcheya, Vetty i inne wynalazki. Do tej pory najlepiej jeździło mi się na SLR Selle Italia, dopóki nie przetestowałem ich najnowszego modelu. Na testach Meridy dostałem do wypróbowania rower z siodłem SLR Monolink. Nie czułem siodła, ruch nogi był swobodny. Później badania na Targach rowerowych w Kielcach potwierdziły moje odczucia. Diagnoza: mała odległość międzykrętarzowa, duży obwód uda. Leczenie- SLR Monolink. Siodło niestety było drogie i wymagało odpowiedniej sztycy. Szukałem siodełek o podobnych parametrach, bardzo wąskich nie uciskających wewnętrznej część uda i znalazłem, Zoncolan. Selle ma 131×275 a San Marco 129×286, a co najważniejsze mają wąskiego nosa, z tym że Zoncolana można założyć na normalną sztycę. Jeździ się rewelacyjnie. Jeżeli ktoś ma podobną budowę to polecam!

Do samej ramy Accenta Peak podszedłem z dystansem. Ma różne opinie. Po pierwszych dwóch jazdach nie mogę na jej temat powiedzieć nic złego, jeżeli chodzi o geometrię jak i sztywność ramy. Ma słaby lakier to fakt i w moim przypadku trzeba było planować środek suportu bo był zlekka zalany farbą. Nie równe krawędzie wpływają mocno na jakoś obrotu ośki jak i przedwczesne zużycie łożysk. Teraz nie wiem czy na sztywność całego roweru nie mają wpływu pośrednio koła i widelec, bo te są betonowe. Pewnie trochę tak, więc ostateczny werdykt wydam jak przejadę się na Peaku z wiotkimi obręczami. Nie zapomniałem jak się zjeżdża. Na tym Peaku jest bosko. Tutaj na pewno zasługa dobrych kół na obręczach ZTR Flow FX i super opon Panaracera, jednak napis made in Japan do czegoś zobowiązuje. Rower klei się niesamowicie do drogi. Przy pierwszych próbach asekuracyjnie odpinałem nogę aby w razie czego podeprzeć się kiedy wpadnę w poślizg. Szybko zauważyłem że rower trzyma się drogi niezależnie jak mocno się złoże. Doszedłem do takich szybkości , że leciałem slajdem,lekkim uślizgiem obydwu kół cały czas czując kontrolę nad rowerem, bomba! Na podjazdach, no cóż, czuć tutaj moją słabą formę, choć kilka technicznych podjazdów wjechałem bez problemu.

Teraz muszę tylko ćwiczyć!

dobrej nocy

RB