Wybieram Ramę.

Rama to najważniejsza część roweru. Nadaje mu charakter. Niewielkie wahania w kątach ramy i długości poszczególnych jej rurek zmieniają prowadzenie, szybkość, zwrotność, dynamikę i wiele innych parametrów jezdnych.

Najważniejsze, co powtarzam zawsze, jest dopasowanie roweru do siebie. Budowy rowerzystów są różne, niektórzy mają długie nogi, inni długi korpus i ręce. Wszystkie te parametry są ważny przy wyborze ramy. Główne oznaczenia producenta są dobrym naprowadzeniem, ale nie zawsze dobrze pasują dla wybranej jednostki. Kiedyś produkowano ramy szosowe w wielu rozmiarach, niekiedy jeden model był robione w 25 różnych wielkościach. Mowa tutaj o ramach szosowych. W dzisiejszych czasach producenci ograniczają się do paru rozmiarów ale dają też coś innego, tworzą różne geometrie rowerów dzięki czemu możemy wybrać co się nam podoba o ile wiemy czego szukamy. Wiele firm produkuje rowery MTB w trzech mniejszych rozmiarach dla koła 27,5 i dwóch większych dla kół 29. Robione są rowery szosowe aero, o długiej rurze horyzontalnej i niskiej główce ramy. Są też szosówki endurance o krótszej horyzontalnej i wyższej główce dla wygody podróżowania. Wyodrębniła się grupa gravel bajków, rowerów szosowych o turystycznej geometrii z grubymi oponami szosowymi i hamulcami tarczowymi. Taki rowerem możemy jechać do pracy po asfalcie i skracać drogę przez miejski park. Do wyboru do koloru, najważniejsze są nasze potrzeby.

Na poczatku moich poszukiwań bardzo chciałem złożyć sobię rower MTB na ramie stalowej. Podobają mi się te smukłe chude rurki. Oprócz fajnego wyglądu stal sama w sobie świetnie tłumi drgania. Rower jest zarazem sztywny i komfortowy. Bardzo szybko namierzyłem ramę Ritcheya.

Ritchey P-29er

Na 2015 roku ma zdecydowanie lepszą konstrukcję. Producent pozbył się regulowanych haków co było fajnym pomysłem dla bardzo wąskiej grupy odbiorców wykorzysujących piasty wielobiegowe. P29er Ritchey wygląda super. Czarna rama z żółtymi napisami z potrójnie cieniowanych rurek Ritchey Locic II. Waga około 2150 gramów. Wszystko świetne, trochę za długi ogon, co można zaakceptować ale znowu mieszczę się pomiędzy dwoma rozmiarami. Mógłbym jeździć na M i L , na każdym dałbym radę. Jeden i drugi byłby nieodpowiednio poprawny. Bardzo duże są między nimi różnice. W pewnym momencie byłem prawie zdecydowany na rozmiar L, ale pomyślałem sobie, że warto poświęcić trochę czasu na wyszukanie czegoś innego. Doskonałość była moim celem nadrzędnym. Ritcheya P-29er to super maszyna, może jeszcze do niego wrócę, jak będę chciał spokojnie jeździć po jakiś nieznanych szlakach, bez żadnego numerka na kierownicy w klimacie autsajdera. W międzyczasie wpadł do mnie klient z ramą szosową ręcznie robioną przez Rychtarskiego. Wspólnie z właścicielem, zmienialiśmy kierownicę i kluczem dynamometrycznym dokręcałem wszystkie śrubki a połączenia karbonowo-stalowe dodatkowo smarowałem specjalną pasta. Kątem oka przyglądałem się ramie. Wykonanie pierwsza klasa, piękne łączenia rurek, subtelne, idealne. Mistrzowskie kształty. Pomyślałem sobie, może coś od Rychtarskiego. Mógłbym dzięki temu mieć ramę taka jaką bym chciał ponieważ większość z nich robiona jest pod wytyczne klienta. Jest to trochę ograniczone bo producenci rurek tacy jak Columbus mają niewielką paletę wzorów stalowych rurek szczególnie tych do roweru MTB. Mój projekt był gotowy, ale znowu przyszło coś co oderwało mnie od tego pomysłu. Stalowa rama nie będzie ważyć mniej niż 2 kilogramy a ja lubię mieć lekki rower pod nogą. Chciałbym się pościgać i potrzebuje maszyny bez kompromisów super szybkiej, super sztywnej i dopasowanej. Wyposażenie jest sprawą drugorzędną, grunt to odpowiednia długości rurek. Ok szukam dalej. Włączyłem Katalog bikeworld.pl 2015 i wertowałem strony. Coś ciekawszego do rozważenia wrzucałem na wyszukiwarkę internetowej giełdy żeby zobaczyć jakie są oferty na rynku wtórnym a jakie u dealerów.

FSI

Cannondale F-SI. Trochę drogi, ciut za długi. Najtańszy model kosztuje 4870 $, set F-SI na rynku wtórnym to koszt 2400 euro bez mechanizmu korbowego i wspornika kierownicy. Nie ma szans na zakup takiej maszyny w dniu dzisiejszym. Po za tym FS-I to typowy rower wyczynowy wyposażony w krótką skrzynię biegów. Na nim nie da się wolno jeździć, zachęca do szybkiej jazdy zachęca do odcięcia. Jeżeli jesteś słaby to ten rower Cię wykończy. F-SI jest jak Subaru Impreza WRC stojąca na starcie Mistrzostw Świata. Ja potrzebuje cywilną wersję Subaru STI WRX, z szosową skrzynią biegów, komfortowym zawieszeniem, klimatyzacja i dobrym nagłośnieniem. Pod maską ma być silnik gotowy do każdego wyzwania ale i taki który pomruczy na mieście. Można by wybrać wersję F29 zamiast FSI ale to już zupełnie innym rower, bardzo dobry…ale jakoś tak blednie przy F-SI. Cannondale strzelił sobie w kolano, kto teraz chce kupić F29?

SCOTT

Scott, Specialized, Trek. Bardzo mocni producenci rowerów. Stawiam ich w tym samym szeregu. Każdy z ich topowych rowerów jest wart uwagi. Przygniata mnie ich popularność i poprawność. Scott ciekawy w wersji 900 premium. Znowu wstrzeliwuje się pomiędzy dwa rozmiary M i L. Dodatkowo Scott i jego sztyce super over size, nie bardzo to do mnie dociera. Rozumiem że Scott wymyślił system pochłaniający drgania SDS choć ja własnie na sztycy szukałbym tej elastyczności.

Specialized, super rower, znowu jestem pomiędzy rozmiarem M i L. Spec jest diabelnie szybki, ma super koła ROVAL i spartański amortyzator Braina. Cena wysokich modeli zaporowa. Mógłbym roważyć tańsze wersje gdyby rama miała długość pomiędzy tymi które przygotował amerykański prducent. 

trek

Trek bardzo ciekawa konstrukcja. Modele Superfly nie wszystkie są takie same. Superfly w wersji 9.9 to inny rower od pozostałych w tej grupie. Najtańszy w tej wersji to koszt ponad 19 tysięcy złotych. Za dużo by płacić za eksperymenty z tym rowerem (nie jeździłem na Treku 9.9) Trek na swojej stronie pisze, że nowa geometria obniża punkt ciężkości rowerzysty. Dla mnie wygląda to tak, że suport jest mocno wsunięty pod przednie koło dając stabilizację rowerzyście równo na dwa koła. Pośrednio przyczynia się do poprawy trakcji w każdej sytuacji, tak jakby Trek miał napęd na dwa koła. To tylko teoria, cena zaporowa więc odpuszczam ten temat.

SantaCruz

Santa, Santa Santa. Na 2015 roku nowe modele strasznie się zmieniły. Tylne widły zostały skrócone, podniesiony został środek suportu. Wewnętrzne prowadzenie kabli mnie nie urzekło. Dodatkowo Santa w 29 zrobiła same duże rozmiary, które nie są uszyte pod moją nogę. Santa tym samy zdegradowała mnie do wyboru Highballa w najnowszej wersji kół 27.5” co do końca mi się nie podoba. Choć rowery wyglądają wyśmienicie, świetnie jest dobrana kolorystyka i w ogóle można się nad nimi zachwycać to na dzień dzisiejszy tego nie kupuję.

Canyon

Canyon Grand CF SLX rower który mi pasuj. Geometria bliska moim wytycznym. Idealna długość horyzontalna. Bardzo dobra cena w bogato wyposażonym rowerze, aczkolwiek doszło by do zmian. Koła, sztyca, kierownica, opony to elementy które chciałbym wymienić i na których bym stracił i musiał sporo dołożyć do tego co sobie wymarzyłem. Po za tym ostatni mój rower w wersji producenta kupiłem w 1993 roku. Pewnie też dlatego jestem bardzo trudnym klientem na rowery gotowe ale bardzo dobrym na wszystkie inne podzespoły kupowane z osobna. Canyon pomimo Bardzo ciekawego wyposażenia i nienagannej ramy został wykluczony. Sama rama za 7299 złotych za droga. Istniała możliwość kupna całego, sprzedaży części i kupna innego zestawu ale to za duże zamieszanie.

moondraker

Merida, mieszczę się pomiędzy dwoma rozmiarami, Fajnie że nisko położony środek suportu, za długie tylne widły. Moondraker, super wygląd. Ponownie znajduje się pomiędzy dwoma rozmiarami. Bardzo nisko osadzony środek suportu, Zbyt duży przekrok , uniemożliwiający balansowanie w trudnych sekcjach.

Cube

Cube! super rower wypuścili. Elite C68 SL. Dużo rzeczy mi się w nim podoba. Nisko osadzony suport, chowana sztyca, świetne wyposażenie i świetne kolory. Cena 20239 złotych uuuu Dużo za dużo plus ciut za długa rama, nie takie wyposażenie i przestaje się na niego napalać.

Cube1

Chudsza wersja Reaction GTS SLT 29 ma już trochę inną geometrię, bardziej odpowiednią, wręcz dopasowaną. Rower z RockShox RS-1 robi wrażenie. Jest do kupienia na bike-discount.de za 2583 euro. Trochę ponad 10 tysięcy. Cena do przyjęcia. Jest parę rzeczy do wymiany, ale jako całość można go zaakceptować.
Nie, nie, nie, to byłoby za proste…..
Może zacznę od początku, co potrzebuje. Ramę w karbonie lekką. 610 w horyzoncie, suport na minusie 65, główka sterowa niska, wyprzedzenie widelca 70 stopni lub mniej, sztyca 27,2, krótkie widly 430 milimetrów. Szukam, szukam, szukam…..MAM !!! BMC TE01.

bmc

Tego roweru jakoś nie brałem pod uwagę, był mało popularny. Wszystkie rozmiary mi się zgadzały, tak jakbym trafił w szóstkę w Totolotka. Rama jest odpowiednio długa, ma krótkie widełki, nisko osadzony suport, małą główkę sterową. Bomba. Nowe rowery oczywiście cena zaporowa, Na rynku wtórnym niewiele
ki wybór, ale znalazłem. Trochę zaniedbana, porysowana, kupiłem i jestem szczęśliwy….. c.d.n.

Robert Banach