Regulowana sztyca to obowiązkowe wyposażenie rowerów z grupy All-Mountain I Enduro. Często też spotykana u innych odbiorców, lubiących bardziej agresywna jazdę. Wiadomo, na wysuniętej sztycy do pozycji „jazda” gorzej wykonać pewne ewolucje lub kontrolować rower w taki sposób jak można to zrobić z opuszczony siodełkiem. Wraz ze wzrostem zainteresowania swobodą, techniczną, dynamiczną jazdą, na rynku pojawiło się kilku nowych graczy oferujących opuszczane sztyce. Mocno uderzyła firma PRO ze sztycą Koryak ASP. Jest lekka, niezawodna i przyjazna w serwisie.

 

Koryak ASP oferuje (tylko) cztery odmiany sztycy Koryak. Dedykowane są to średnic 30.9 i 31.6. Jedne są sprzedawane z manetką na osobną obejmę a drugie z możliwością podłączenia do klamry I-SpecII. To ciekawa oferta dla osób, które posiadają hamulce Shimano i lubią estetyczny wygląd na kokpicie. Wszystkie sztyce mają 120 milimetrowy skok, prowadzenie wewnętrzne kabla i zerowy offset. Firma Pro nie produkuje wszystkich kombinacji, robi tylko te najbardziej popularne.

Sztyca waży niewiele. Testowany egzemplarz 509 gramów (mniej niż podaje producent). Kabel i manetka to waga 109 gramów (tyle co podaje producent). Sugerowana cena detaliczna to 949 złotych.

Serwis to prosta sprawa. Podstawowy można wykonać samemu i skorzystać z filmów instruktażowych. Uszczelki/tulejki  do serwisu podstawowego  kosztują 13 złotych. Jeżeli sztyca wymaga przeglądu generalnego wymienia się po prostu cały kartridż, bez pracochłonnego serwisu. Koszt kartridża to całe 232 złote.

Testowany egzemplarz ma już za sobą sporo kilometrów. Przejechane MTB Trophy i ciężko pracę w jesiennych warunkach. Sztyca działa bardzo dobre. Od samego początku jest bardzo delikatny luz boczny, który się nie pogłębia i nie wpływa na jakość jazdy. Jest niewyczuwalny podczas kręcenia. Sztyca ma 2 letnią gwarancję którą można przedłużyć do 10 lat rejestrując produkt na stronie pro-bikegear.com. Oczywiście gwarancja nie obejmuje zużycia uszczelek, tulejek czy wkładów mosiężnych, który zużywają się pod wpływem pracy.

 

Kupiła, testuje, udostępniła: Aleksandra Jakubek. Banachbrothers dziękuje !! 

foto, Michał Rzeczycki, z archiwum zawodniczki

Sztyca używana od 8 m-cy . Na początku trudno było się przystosować i często zapominałem, że mam możliwość korzystania z takiego udogodnienia, ale czas i potrzeby zweryfikowały moje nastawienie. Technicznie nie miałam żadnych niedogodności, usterek lub awarii – 2-3 razy delikatnie zablokowała mi się manetka i trzeba było użyć większej siły – ale może był to problem zabrudzenia? W trakcie coraz częstszego używania dostrzegłam konieczność przestawienia manetki bliżej – moje malutkie dłonie nie były w stanie w bezproblemowo obsługiwać przerzutki i manetkę. Ale pomysłowość i błysk Roberta B oraz prosty sposób przestawienia manetki rozwiązał ten problem. Obecnie trudne technicznie zjazdy to coś co sprawia mi coraz więcej frajdy i nie wyobrażam sobie jazdy bez sztycy – szczególnie na górskich trasach – nie mogę doczekać się kolejnych edycji Beskidy MTB Trophy i Sudety MTB Challenge

 

 

 

PLUSY

  • niska waga
  • atrakcyjna cena
  • możliwość podłączenia do systemu I-SPEC-II
  • bardzo łatwy serwis
  • trwałość

MINUSY

  • skromna rozmiarówka

 

OCENA BANACHBROTHERS 9/10