Nowe laczki Bartosza!

Od początku naszej kariery sportowej marka butów SIDI była uważana za wyznacznik wygody i profesjonalizmu. Już w 1996 roku Tato kupił mi pierwsze SIDI, model Dominator.

Thomas Frischnecht jeździł na takich w Eurosporcie na Grunding World Cupie. Faktycznie buty były idealnie dopasowane do stopy i sprawdzały się w każdych warunkach.

sidi1

Później na rynku polskim pojawiło się więcej konkurencji, która wprowadziła karbonową podeszwę! SIDI było z tyłu, uparcie wypuszczało najwyższe modele z podeszwą karbono-podobną. Faktycznie każdy but był bardzo wygodny, ale sztywność tracił po 3 miesiącach użytkowania, a jak namókł wodą to robił się z nich przysłowiowy klapek rozpraszający energię. Nie wiem dlaczego tak uparcie szefostwo włoskiego producenta propagowało miękką podeszwę w butach terenowych.

sidi2

W 2007 roku Włosi zrobili krok do przodu i częściowo spód buta wyposażyli w sztywny karbon. Niestety pomimo tego zabiegu but robił się miękki, może nie po 3 miesiącach, ale jeden sezon wyścigowy skutecznie obniżał moc pedałowania poprzez miękką podeszwę. Nie wiem, może niektórym to odpowiada, ale ja jakoś lubię mieć “twardego” buta i lubię depnąć w pedał czując jak rower przyspiesza.

sidi4

Niewątpliwie atutem elastycznej podeszwy jest fakt, że w butach SIDI dużo łatwiej pokonywało się techniczne fragment trasy. Niewielki ruch stopy był naturalny a nie taki sztuczny jak w bucie zalanym karbonem…. No i mamy 2013, doczekałem się, może nie ja, ale Bartosz, bardziej dopracowanego obuwia. W końcu!!! Sidi !!! wypuszcza buta model Drako z pełną karbonową podeszwą bez żadnej ściemy.

sidi5

Bartosz będzie je testował w kolejnej części sezonu. Czekam na relację i opis przebiegu rywalizacji w jutrzejszej edycji Pucharu Polski w Maratonach MTB.

Robert Banach