Niezawodne koła

Na temat budowy kół pisano książki. Jest to w pewnym rodzaju sztuka. Porządne koło to duże doświadczenie osoby która je składa a także duża wiedza w doborze odpowiednich komponentów spełniających oczekiwania rowerzysty.

Przy składaniu koła dąży się do idealnego toczenia bez żadnych szmerów,  bić poziomych lub pionowych. To w pierwszej kolejności, następnie ważne jest aby przy idealnym obrocie wszystkie szprychy były równo naprężone. Finalnie koło ma być trwałe i niezawodne z łatwym serwisem.

Nie ma co, tradycyjne koła na 32 szprychy z zaplotem na 3 krzyże są nie do pobicia. Wśród nich upatrywałbym ten niezawodny egzemplarz. Zacznijmy od obręczy.
Wszystkie aluminiowe poniżej 400 gramów to wersje wyścigowe dla kół 29 calowych. 400 gramów to bariera pomiędzy wyścigowym a trwałym kołem o sportowych ambicjach. Po prostu aluminium to taki materiał który przy niższej wadze nie wykazuje wysokich cech wytrzymałościowych i nie ma za dużej sztywności. Obręcz o niskiej wadze jest elastyczna, to znaczy, że mocno odkształca się podczas pracy. Osoba składająca koła musi się w tym przypadku wykazać niebywałym doświadczeniem w dopasowaniu odpowiedniego napięcia, które będzie kompensowało wychylenia osiowe i boczne. Te  siły muszą pochłaniać odpowiednio dobrane szprychy o dużej wytrzymałości na rozciąganie.

arch ex Stan’s NOTUBES ARCH EX 29″ 460 gramów źródło notubes.com

Cięższe obręcze łatwiej się układają, są sztywne same w sobie stąd szprychy nie muszą być nadzwyczajnej jakości bo i tak będą pracowały na mniejszych wychyleniach.
Włókno węglowe pod każdym względem jest lepsze od aluminium jeżeli chodzi o obręcze. Jest lżejsze i sztywniejsze. Jedyna jej wada to słabe połączenia w okolicach nypli. No i jak gdzieś przywalimy to bardziej boli finansowo wymiana obręczy karbonowej aniżeli aluminiowej.

Do zestaw niezawodnego świetnie pasuje produkt Stan’s Notubes i obręcze ARCH EX z wagą 460 gramów. Dobre są też obręcze DT Swiss XM401 o tym samym ciężarze. Można dobre produktu szukać również w ofercie WTB i Spanka. Kom i Ozzy będą odpowiednikami. Wszystkie wymienione produkty mają podobną wagę.
Można ją obniżyć poprzez wybranie karbonowego odpowiednika. Średnio obręcz z tego materiału będzie lżejsza od 50 do 80 gramów w porównaniu do aluminiaka, za to różnica w cenie jest bardzo duża. Dla przykładu odpowiednik Dt Swiss XM401 model XMC 350 waży 395 gramów i kosztuje 1916 złotych. 

xm401DT Swiss XM 401 29″ szerokość zewnętrzna 27 mm. źródło dtswiss.com

 

Aluminum z tego przedziału jak i karbon będzie cechował się niezawodnością i trwałością. Wybór rowerzysty będzie zależał od grubości portfela.
Wybór szprych to dość skomplikowany temat. Tak jak wcześniej wspomniałem przy zestawach wyścigowych szprychy najlepiej jakby były walcowane, płaskie o najwyższej sile mierzonej w N/mm2. Im obręcz mocniejsza tym wymagania delikatnie się  obniżają i przechodzą w zwiększanie grubości szprych kiedy kierunek użytkowania idzie w  Allmountain i Enduro.

Piasty, piasty, piasty a szczególnie ta tylna to miejsce bardzo obciążone podczas jazdy. Przyspieszanie, przeniesienie siły pedałowania, hamowanie, ciężar użytkownika, te wszystkie siły opierają się na konstrukcji, która nierzadko waży mniej niż 300 gramów, dlatego zbudować mocną i trwałą piastę nie jest tak łatwo. Dla mnie są dwaj faworyci Chris King i DT Swiss. Obydwa patenty są proste w swojej budowie i na rynku pozostają niezmienione od wielu lat. Co czyni jest niezawodnymi? W przypadku DT Swiss to prostota to granic możliwości. Całą piastę można rozebrać ręcznie (nie konserwowaną i zaniedbaną będzie ciężko). Piasta ma skuteczne uszczelnienie labiryntowe. DT Swiss jest zaopatrzona w system Ratchet, sprzęgło, dwa zazębiające się pierścienie o bardzo fajnym charakterystycznym dźwięku pracy. Chris King jest bardziej skomplikowany choć tak samo jak DT posiada w swoim wnętrzu system zazębiających się pierścieni o nazwie Ring Drive. Amerykański produkt posiada 72 punkty zazębienia gdzie DT Swiss dysponuje  w najlepszym wydaniu 36 punktami aktywacji sprzęgła (KOREKTA DT MA W OFERCIE RATCHET Z 54 ZĘBAMI, koszt upgrade 336 złotych). Wśród wszystkich producentów piast istnieją produkty o jeszcze większej ilości kliknięć w jednym obrocie. Jednym z rekordzistów jest piasta Halo Supa Drive i 120 punktów zazębienie. W tej ilości punktów aktywacji chodzi o to, że im jest ich więcej w jednym obrocie sprzęgła, tym reakcja wciśnięcia w pedał przy wychodzeniu z zakrętu szybsza.  Jeszcze bardziej jest to przydatne kiedy pokonujemy jakieś techniczne podjazdy. 72 punkty wyznaczone przez Chris Kinga to szczyt możliwości do wykorzystania przez kolarza MTB specjalizującego się w dyscyplinach wytrzymałościowych.

dt240Piasta tylna DT 240s. W środku Ratchet System z 36 punktami zaczepu. żródło dtswiss.com

Ale nie ilość punktów zazębienia świadczy o jego trwałości. Wiele piast na rynku posiada podobne pierścienie z ząbkami jak szwajcarski Ratchet. Takowe ma Acros, Extralite, Absolute Black, Syntace i rodzimy Soul Kozak. W ogóle wszystkie wymienione piasty jak i inne z tradycyjnym zazębianiem wyposażonym w 2, 4 lub 6 zapadek posiadają sprzęgło bezpośrednio przy połączeniu korpusu piast z bębenkiem. To miejsce jest najmniej szczelne i najbardziej usterkowe. Ciężko jest stworzyć taką uszczelkę która będzie w tym miejscu skuteczna. Z tego powodu destrukcji ulegają często piasty Shimano , ponieważ miejscu połączenia korpusu i orzecha są najmniej szczelne a skomplikowane wnętrze bębenka mało odporne na działanie wody. Jedyny w swoim rodzaju jest Chris King, ponieważ swoje sprzęgło ukrył w centralnej części piasty a dostęp do środka chroni łożysko maszynowe. Po za tym dla większej sztywności bębenek obraca się na łożysku IGIEŁKOWYM dając idealnie równą pracę dla wszystkich innych podzesołów.

criskingisoChris King ISO. 336 gramów. Niezniszczalna. źródło chrisking.com

O trwałości piast świadczy dokładność wykonania, jakość użytych materiałów a w przypadku piast jakość łożysk maszynowych. Większość piast posiada zwykłe lub bardziej zaawansowane łożyska produkowane w milionach sztuk rocznie i wykorzystywane nie tylko w branży rowerowej. Są one dobre ale dość pospolite stąd nie ma mowy o nadzwyczajnej jakości. Chyba wszystkich pod tym względem bije Krzychu z USA. Posiada łożyska unikatowe, szczególne, składane dla potrzeb konkretnego produktu i bardzo drogie. Jedno to koszt około 200 złotych. Cena proporcjonalnie wpływa na trwałość piasty. Na temat amerykańskiego gadżetu można sobie jeszcze sporo w Internecie poczytać.

O ile dobrze zaplecione i naciągnięte koło nie będzie wymagało żadnych poprawek i ustawień o tyle piasty jakie by wspaniałe nie były to wymagają  serwisu. W DT jest to banalnie proste, w Chris King również, choć aby rozkręcić całość są potrzebne specjalistyczne narzędzia. Piasty wyposażone w skomplikowany system zapadek pracują najczęściej na rzadkim smarze. Rzadki smar ma takie właściwości, że po jakimś czasie rozchodzi się gdzieś dookoła i stąd potrzeba wyczyszczenia i dosmarowania. Nie można takiego systemu potraktować gęsty i lepkim smarem  bo nasze sprzęgło zacznie się ślizgać. Systemy uszczelniaczy labiryntowych także powinny pracować czyste i posmarowane odpowiednim samrem tam gdzie trzeba. Jeżeli w piastach DT zaniedba się tą czynność serwisową piasta traci swoją szczelność.

Podsumowanie:

  1. ZESAW NIEZAWODNY EXTR:         piasty Chris King, szprych Sapim d’light lub Dt Competition Race oraz obręcze Stan’s Notubes Arch EX.
  2. ZESTAW NIEZAWODNY POP:         piasty DT240s, szprychy DT Competition RACE, obręcz DT Swiss XM 401
  3. ZESTAW NIEZAWODNY ECO:         piasty DT350s, Szprychy DT Competition, Obręcze WTB KOM

Robert Banach