Ewolucja roweru zjada swój własny ogon.

Co roku firmy, producenci, zaskakują nas nowym sprzętem. Z rozpoczęciem kolejnego sezonu projektanci prześcigają się z nowościami. Chcą przyciągnąć klientów, zrobić zamieszanie, podnieść prestiż firmy aby w końcowym rozrachunku zarobić trochę pieniędzy. Tak, rynek rowerowy jest całkiem pojemny co ostatnio w liczbach przedstawił portal rowerowy bikeworld.pl w swoim artykule.

Śledzę z zaciekawieniem nowości, sam z nich korzystam tak samo jak Wy. Niektóre nowinki wzbudzają spore zainteresowanie, niektóre z nich wprowadzają rewolucyjne zmiany. Choć wydaje się, że już nic nie można poprawić to jednak są pomysły, które poprawiają funkcjonowanie bicykla. Wyścig trwa! UCI (międzynarodowa unia kolarska) trochę ograniczyło kierunek rozwoju pod względem ciężaru roweru i ustaliło minimalną wagę „wyścigówki” do 6.8 kilograma. W MTB na razie nie ma żadnych ograniczeń wagowych. Jedyne ograniczenie wprowadziło UEC. Zakazano młodzieży startu na 29er tłumacząc swoją decyzję równymi szansami dla wszystkich uczestników. W MTB jednak rower musi być mocny a odchudzanie roweru jest niebezpieczne i mocno podnosi ryzyko defektu co owocuje wpisem DNF (didn’t finisz) na końcowej liście wyników.

Na dzień dzisiejszy waga najlepszych wyścigówek oscyluje w granicach 7 i 8 kilogramów odpowiednio dla szosy i hardtrail’a MTB. Trudno sobie wyobrazić materiał lżejszy i mocny. Coś lepszego od Karbonu, tytanu, cieniowanego aluminium? Nie ma! A może NASA lub inne jednostki militarne o nieograniczonym budżecie mają już jakąś nowość. Materiał albo technologię na tyle drogą, że na razie nie wejdzie ona do produkcji dla przeciętnego zjadacza chleba. Poczekamy zobaczymy.

Producenci raczej skupiają się na modernizacji podzespołów. Tak sobie ostatnio przeglądam strony (zresztą jak co dzień) i często mam dejavu. To ma być nowość? Przecież to już gdzieś widziałem! Ci którzy interesują się historią roweru widzą rozwiązania, które miały już wcześniej odsłonę, ale jakoś nie przetrwały próby czasu. Niektóre pomysły są zaczerpane z przeszłości. Historia zjada swój własny ogon.

Super nowość hamulec RT8 TT niemieckiego producenta. Hamulec do roweru czasowego, super aerodynamiczny kształt testowany w specjalnych tunelach. Rower sam jedzie! Takie kształty miały już hamulce Campagnolo Delta i Modolo Kronos z początku lat 80. Weimann AG Delta z początku lat 90-tych też posiada identyczną konstrukcję. Modele RETRO były w odróżnieniu od Magury zaciągane stalową linką a nie rozpierane płynem hydraulicznym. To spora różnica, ale temat hydrauliki też był wałkowany od lat i tutaj widzę duże podobieństwo do hamulców hydraulicznych ALESA. W tym modelu rozprężający się tłok uruchamiał linkę, która zaciągała typowy hamulce cantilever.  Parę modyfikacji i już mamy super nowoczesny hamulec.

Elektronika rządzi! Shimano ostatnio jako pierwsze wprowadziło elektroniczny system zmiany biegów w swoich produktach. W tym roku już dwie topowe grupy z tej stajni zasilane są bateryjką. W ślad za nowym trendem podążył Campagnolo i też wypuszcza elektroniczną grupę. Ani jedni ani drudzy nie byli pierwszymi, którzy ukazali światu nowy system zmiany biegów. W 1994 słynny MAVIC przedstawił swoją grupę MAKTRONIC! Niestety grupa się nie przyjęła. Elektroniczna zmiana przełożeń musiała poczekać 20 lat, aż odgrzebany pomysł, udoskonalono  i wprowadzono go z powodzeniem ponownie na rynek.

Pomysł, innowacyjna rzecz, żeby trafić do seryjnej produkcji musi przejść szereg testów. Potrzebne są ogromne pieniądze na uruchomienie linii produkcyjnej i drugie tyle na marketing oraz promocję produktu. No i trzeba wstrzelić się w rynek, wyczuć moment i mieć trochę szczęścia.

Tego brakowało innowacyjnemu produktowi jakim była wielobiegowa piasta SACHS ELAN z 12 przełożeniami w środku. Piasta do sprzedaży weszła w 1995roku, ale nie cieszyła się popularnością.  Inwestycja w ten produkt była gwoździem do trumny dla firmy Sachs i przyczyniła się do przejęcia przez amerykańskiego giganta- firmę SRAM. Więcej szczęścia miał podobny produkt oznaczony logo ROHLOFFA. 14 biegowa piasta miała wzięcie. Wprowadzona na rynek w 1996 produkowana jest do dzisiaj. Na pewno przyczyniła się do tego inna polityka firmy. Ulepszony produkt był dużo lżejszy, a pieniądze na jego produkcję i marketing były racjonalnie wydawane.

Uważam, że system piasty wielobiegowej lub jego pochodne będą coraz częściej pojawiały się na rynku nie tylko w rowerach turystycznych, ale i w wyścigowych. Pomysł opatentowało w 1902 roku dwóch Panów, Henry Strumey i James Archer! Ich wizja jest modyfikowana na różne sposoby do dzisiaj. Świetne rozwiązanie zaprezentował SRAM z systemem Hammerschmidt, czyli system z biegami wewnętrznymi umieszczonymi w mechanizmie korbowym. Shimano też inwestuje w ten system i modernizuje swój flagowy produkt dokładając mu 3 biegi. Alfine tak nazywa się piasta Shimano ma już 11 speedów.

Pomysły krążą latami w świecie rowerowym, i co jakiś czas są odkurzane i wprowadzane na rynek. Czekają na swój czas, na dobry moment. Czekają na dobrego inwestora i promotora. Może tym razem się uda.

Robert Banach