Dodaj gazu. Manetki obrotowe dla Shimano 10 speed.

Manetka obrotowa to najszybsza z tych najprostszych konstrukcji odpowiedzialnych za zmiany biegów w rowerze. To co proste i mało skomplikowane jest niezawodne.

Jakiś czas temu, kiedy w rowerach występowały kaset max 9 rzędowe, rowerzyści byli podzieleni na dwie grupy. Do pierwszej grupy należeli użytkownicy manetek obrotowych a do drugiej cała reszta i były to rapidfire SHIMANO lub trigery SRAM. Można powiedzieć, że siły pomiędzy grupami rozkładały się 50 na 50. Z chwilą pojawienia się napędów 10 rzędowych manetki obrotowe zniknęły z rynku. SRAM w ogóle wycofał się z produkcji manetek do 10 speedów, a że dostarczał tą część zarówno pod system Shimano jak i dla swojego użytku, to nagle słowo gripshift zostało wykluczone z obiegu. Długo jednak nie trzeba było czekać i są już na rynku od tego sezonu obrotowe manetki na 10 biegów: XX, XO i XX1. SRAM na razie nie wprowadza linii pod Shimano i nie wiadomo czy w ogóle to zrobi. Shimano ma związane ręce, a może pracuje nad czymś nowym. Nad jakimś produktem, który będzie działał podobnie, ale obejdzie patent amerykańskiego producenta. Może w ogóle japończycy nie chcą się zajmować takim rodzajem manetki, tego nie wiem. Użytkownicy japońskich napędów są skazani na rapidfire lub mogą skorzystać z produktów autsajdera na rynku manetek. Jest nim firma Fun Works, która produkuje obrotówki S-light SEC dedykowane do przerzutek Shimano.

Manetki obrotowe FUN WORKS ważą zaledwie 121 gramów wliczając w to wagę linek. Demontowane manetki SLXa ważyły 272 gramy. 121 gramów to rewelacyjny wynik nawet na tle bardziej utytułowanej konkurencji. SRAM XX waży 207 gramów, więc jest to dobra informacja dla osób, które odchudzają rowery. Tutaj można zaoszczędzić a i cena nie jest zaporowa. Kosztują 235 złotych. Z montażem nie było problemu choć wszystkie nowe rowery/ramy z linkami prowadzonymi wewnątrz wymagają sporych umiejętności i dodatkowego czasu na przeprowadzenie okablowania. Tak jest również w rowerze SCOTT EXPERT 29, dlatego proszę się nie dziwić jak mechanik w serwisie zawoła 100% więcej za wymianę linki 😉. Aby łatwo przełożyć linki trzeba by zdjęć suport pressfit, a że nie chciało mi się kopać po kostkach z tym elementem to posłużyłem się metodą „na szprychę”.

sec1

Po zamontowaniu wszystkich elementów, przystąpiłem do regulacji. Z tym już poszło dużo szybciej. Manetki działają precyzyjnie i dokładnie choć tej obsługującej tylną przerzutkę brakowało czegoś w rodzaju sprzęgła. Taki patent jest w manetkach SRAM i to zapobiega zrzuceniu biegu podczas jazdy. W FunWorks tego brakuje i manetka bardzo łatwo zrzuca bieg. Nie wiem jak to będzie wyglądało podczas sportowej jazdy, ale wydaje mi się, że chwyt jest na tyle mały, że nie będzie nieplanowanych zmian biegu. Lewa manetka obsługująca przednią przerzutkę działa płynnie, to znaczy że nie ma 2 skoków ustawiających łańcuch na odpowiednim biegu. To fajny system, działający bardzo szybko a zawodnik ma możliwość dostrojenia przerzutki i stosowania przekosów łańcucha jak to na wyścigach bywa.

sec

Manetki są bardzo szybkie i łatwe w obsłudze. Kokpit wygląda ładniej, według mojego gustu, jest skromny, spartański, co lubią. W warunkach serwisowych działają bardzo dobrze, nie mam żadnych uwag. Jak będzie w praktyce, zobaczymy… Myślę że kolega Michał z teamu  OLD SCHOOL MTB GDAŃSK podzieli się opinią.

oldschool

Robert Banach