Cięcie Skalpelem

Cannondale Scalpel jedna z najlepszych konstrukcji rowerów z pełnym zawieszeniem do wyścigów XC jak i maratonów MTB. Od dłuższego czasu wiercił mi dziurę w głowie. Cena zaporowa za topowe modele. Wyposażenie tańszych wersji nie do końca odpowiadało moim preferencjom. Starsze modele, używane, wyprzedażowe, niczego sobie, ale najnowsze wersje strasznie kuszą swoimi ciekawymi rozwiązaniami. Znalazłem prawdziwego Kopciuszka w ofercie Cannondale. Jest to aluminiowa wersja, która przeszła największe zmiany. Na promowanie tego modelu chyba nie starczyło miejsca bo we flocie amerykańskiego producenta są same perełki, jedna lepsza od drugiej, tak jak wczorajsza przedpremiera nowego Jekylla i Triggera. Moją uwagę przyciągnęła unikatowa konstrukcja Kopciuszka. Tylne widełki pozbawione są jednego zawiasu. Obrotową funkcję przejmują uginające się rurki ramy. O ile w konstrukcjach karbonowych jest to rzecz w dzisiejszych czasach oczywista, tak w aluminiowych niespotykana zbyt często. Chyba najgłośniejszym modelem sprzed paru lat o tym samym rozwiązaniu  był rower z 2009 roku Salsa Big Mama. Pomimo, że Big Mama zbierał same pozytywne opinie, to Świat przerzucił się na produkcję ram z włókna węglowego. Sprawa jest prosta. Karbon ma lepsze właściwości i jest lżejszy od aluminium. Cannondale słynie z najlepszych konstrukcji aluminiowych i fajnie, że nie odpuszcza tego kierunku tworząc cały czas lepsze rozwiązania, które nie odbiegają zbytnio poziomem od węglowych profili. Zaufałem, że Scalpel Si 5 w wersji alu musi mieć lekką i sztywną ramą, która będzie stanowiła niezłą bazę do tuningu.

Co chcę osiągnąć.
Najważniejsza sprawa to obniżenie wagi roweru. 12.89 kg w wersji aluminiowej nie jest źle, ale dla mnie to za DUZO!. Każdy rower przy tej wadze, nie będzie dobrym rowerem. Tak już jest, szybki i dynamiczny rower musi być lekki, jako całość.


Dopasowanie. To kolejna bardzo ważna rzecz obok wagi roweru. Sprzęt musi leżeć pod nogą idealnie. Wszystko musi być elegancko spasowane. Mój największy problem to fakt, że jestem idealnie po środku w rozmiarach większości producentów hardtaili. M jest ciut za mała, L ciut za duża. Mogę to oczywiście kompensować długością wsporników ale i tak trudno uzyskać doskonałe proporcje, ponieważ rower musi rosnąć równo tak aby środek ciężkości był wypośrodkowany pomiędzy osiami dwóch kół. Miałem łatwiej z wyborem wielkości ramy w  Scalpela Si. Oprócz parametru długości horyzontalnej musiałem spojrzeć jeszcze na Rech i Stack. Reach w moim FSI wynosi 435 mm co jest dla mnie ciut za dużo, a w Scalpelu w rozmiarze M 424 mm. czyli idealnie na długość aby dać dłuższy wspornik kierownicy, który będzie proporcjonalnie wyciągnięty  do mocno cofniętego siodła. W ten oto sposób rower powinien być szybki zwrotny i dynamiczny o bardzo dobrej przyczepności. Sama konstrukcja zawiera te cechy, ale przez złe spasowanie może być częściowo wykorzystana lub wręcz odwrotnie, sprzęt może kulawo jeździć.
Te dwa parametry są najważniejsze. Waga i dopasowanie. Reszta ma być niezawodna i tyle. W kolejnym wpisie galeria i opis sprzętu który przeszedł metamorfozę.