Teoria wymiany łańcucha

Kiedyś przychodzi taki moment, że po założeniu nowego łańcucha wszystko strzela i nie da się jechać. To znak, że nasz napęd jest zużyty i przegapiliśmy moment wymiany łańcucha lub nieodpowiednio zadbaliśmy o konserwację roweru.

To boli kiedy do kieszeni musimy sięgnąć po kasę na kasetę czy koronki mechanizmu korbowego. Co zrobić, żeby tego uniknąć? pytają się kolejni użytkownicy rowerów. Bardzo popularny jest patent na jazdę na dwa lub trzy łańcuchy. Polega on na tym, że po pewnej liczbie kilometrów zmieniamy kolejno łańcuchy. To powoduje, że napęd zużywa się równomiernie i zdecydowanie przedłuża żywotność całego sprzętu, ale nie ogranicza jego zużycia, o czym należy pamiętać. Z pozycji zawodniczej, z mojego punktu widzenia taki system nie jest dobrym rozwiązaniem. Już wyjaśniam. W ostatnich latach zużywałem 6 łańcuchów w sezonie (rower MTB). Przy systemie “na dwa łańcuchy” na 3 wymianie założę łańcuch który będzie rozciągnięty o 15-20%, ale już na 5 wymianie łańcuch będzie mocno zużyty na poziomie 30-40%. Oczywiście cały napęd będzie dobrze spasowany , ale tak zużyty łańcuch nie gwarantuje dobrej zmiany biegów. Łańcuch nie “trzyma” smaru, łatwo się zawija. To wszystko powoduj, że napęd jest zdyskwalifikowany do walki o najwyższe cele. Po głębszej analizie problemu uważam iż najbardziej ekonomiczny wśród niezawodnych jest system na 3 łańcuchy, z tym że każdy łańcuch pracuje tylko dwa razy i jest wymieniany co 7-10% zużycia. Czyli teoretycznie najmniejszy będzie to uszczerbek na zdrowiu przy zachowaniu najwyższej jakości działania podzespołów. Niestety żywotność kaset czy tarcz mechanizmu korbowego jest ograniczona, ale poprzez odpowiednie zabiegi można tą żywotność wydłużyć. Zawsze byłem zdania, że kiedy inwestuje mój czas w treningi i przygotowania to nie mogę sobie pozwolić na jazdę na zużytym napędzie, dlatego zawsze wymieniałem łańcuchy na nowe co gwarantowało bezawaryjną jazdę. Wynik około 500 startów bez zerwania łańcucha ani żadnych problemów z napędem mówi samo za siebie. Oczywiście starych części nie wyrzucam, znajdują one swoje miejsce w rowerze zimowym, treningowym i tak ładnie wszystko się zazębia. Podsumowując przy przebiegu zawodniczym około 6-8 tysięcy kilometrów w sezonie są tylko dwa sposoby. Pierwszy cały czas nowy łańcuch co 500-1000 kilometrów. To zależy od warunków w jakich się startowało, od trasy, od kombinacji biegów. Zakładam, że sprzęt zawsze był wyczyszczony i dobrze nasmarowany, gdyż jazda na brudnym lub nie nasmarowanym łańcuchu również przyspiesza jego zużycie. Drugim sposobem to szybsza wymiana 3 łańcuchów na zmianę, co jakieś 250-500 kilometrów, to pomoże w teoretycznie mniejszym zużyciu pod koniec sezonu. Wśród zawodników z TOP20 mało jest jednak takich, którzy jeżdżą (treningi + zawody) na napędzie więcej niż 1 sezon, dlatego rozważanie różnych kombinacji jest trochę nie na miejscu. Sprawa dla tych, którzy traktują rower jako formę sportowej rekreacji to faktycznie przy ciągłej wymianie trzech łańcuchów można na napędzie przejechać i 20 000 kilometrów, ale taki napęd z pewnością nie nadaje się do profesjonalnego ścigania. Po prostu bardzo równo się zużywa i nie czuć na nim dyskomfortu.

alfine

alfine1

I miejsce OPEN na Mazowia Mega. Rower wyposażony w piastę ALFINE 8s. Zdjęcia nie są mojego autorstwa, znalazłem je gdzieś w moim archiwum. Przepraszam autora za to że nie spytałem o zgodę na publikację. Mam nadzieję, że nie było by problemu z udostępieniem, dziękuję.

Inną sprawą, którą obserwuję to używanie mocno ograniczonej liczby biegów przez przeciętnego właściciela roweru górskiego. Najczęściej użytkownicy jeżdżą na środkowej tarczy (2) w mechanizmie korbowym a z tyłu używają koronek 2-5 licząc od najmniejszej, czyli według wskaźnika na manetce biegi 8-7-6-5 w kasecie 9 biegowej. Używają tylko kombinacji 4 biegów lub 8 kiedy wrzucają na dużą tarczę z przodu. W tym momencie zużycie następuje tylko i wyłącznie na tych biegach które są nadmiernie wykorzystywane. Inne “świecą” nowością.

alfine4Najnowsza manetka ALFINE 11s do roweru…szosowego

alfine_piasta

Piasta Shimano Alfine SG-S705. 11 biegów. Waga 1665 gramów. Rozpiętość biegów 409% co gwarantuje przejazd każdej górki.

Dla takich użytkowników mam tylko jeden patent. Zakup, a raczej złożenie, roweru z piastą planetarną. Nie wiem dlaczego nie jest to aż tak popularne w rowerach górskich użytkowych. Moim zdaniem system jest bardzo trwały i wręcz bezobsługowy, stworzony dla turystyczno-sportowej jazdy. Teraz Shimano wypuściło na rynek 11 biegową piastę Alfine, która jest dedykowana do rowerów górskich i szosowych a nawet ma wersję z elektroniczną zmianą biegów. To świetne rozwiązanie, bezobsługowe, bez awaryjne, a temat o jakiejś wymianie, zamianie, łańcuchów jest bardzo odległy.

Robert Banach