Szosa z klasą

Pitu Pitu o mountanbajku a tu bliźniaczy projekt ujrzał wcześniej światło dzienne i zaliczył już kilka startów na okolicznych wyścigach szosowych.

WYŚCIGI SZOSOWE

Szosa zawsze mi towarzyszyła. Był to rower, który służył głównie to podwyższania poziomu sportowego. Trening szosowe to wyższe prędkości, większa dynamika, inne przełożenia w napędzie, bezpośrednia rywalizacji w grupie, większe zaangażowanie. Peleton uczy nieodpuszczania, niepoddawania się, trzymania koła za wszelką cenę. W szosie źle podejmowane decyzje mogą się przerodzić w porażkę pomimo najlepszej nogi w grupie. Szosa to super alternatywa dla innych form aktywności sportowej i urozmaicenie ćwiczeń terenowych na rowerze MTB. Ciągła jazda na górala potrafi się znudzić i od czasu do czasu warto coś pozmieniać. Są tego tylko pozytywne strony a najważniejszy z nich to najlepszy trening na siłę, moc rowerową, tempo i wytrzymałość. W zasadzie szosa kształtuje bardzo dobrze wszystkie cechy motoryczne kolarza niezależnie jaką dyscyplinę prezentuje. Poza tym szosa wyrabia charakter bo albo jedziesz w peletonie i angażujesz się w prace albo odpadasz i przegrywasz. Tak jest i było w wyścigu dla zawodników tych młodszych i starszych. W amatorskim peletonie to wygląda trochę inaczej, bardziej przypomina jazdę indywidualną na rowerze po utwardzonej nawierzchni.

POMYSŁ NA ROWER. DLACZEGO STAL?

Pomysł do budowy roweru powstawał kilka lat temu. Kręgosłupem miała być stalówka wysokiej klasy z lat 80/90 lub nowa robiona w sposób jak to miało miejsce 30 lat temu. Dla czego stal? Stal to materiał niepowtarzalny, szlachetny, mocny, trwały o świetnych właściwościach fizycznych. Stal kojarzy mi się z minioną epoką, ogólnie pojętym życiem: luzem, spokojem, wolnym czasem, brakiem Internetu (Internet nie jest zły BTW, po prostu zmienił ludzkość) . W tamtych latach wysoko cenione było doświadczenie i ręczna robota. Nie było takiej pogoni za pieniądzem, wszystko toczyło się jakby w zwolnionym tempie. Nie piszę, że dzisiejsze czasy są złe, są inne. Dzisiaj zanim coś pojawi się na rynku to w pierwszej fazie projektowane jest przez komputer, komputer tez testuje konstrukcje, potrafi to doskonale. Później projekt jest oceniany pod względem uzyskania odpowiedniego przychodu. Jeżeli włodarze jednej czy drugiej firmy uznają, że na takim rowerze można zarobić to jest uruchamiana produkcja. Kiedy maszyny zaczną pracować to w tym samym momencie myśli się już o zmianach i wprowadzeniu jakiś innowacji żeby w kolekcji na kolejny sezon zaskoczyć konkurencję i dać powód do zmiany roweru obecnym klientom. Do końca to wszystko mi się nie podoba, dlatego karbonowa rama nie mogła zagościć w moim projekcie. Stalówka to rodzaj manifestu i przypomnienie, że są inne priorytety , które można a nawet trzeba kultywować. Taki był cel. Stalówki cały czas są produkowane przez światowe firmy takiej jak Colnago z modelem Master, DeRosa Nuovo Clasico, DeRosa Corum, Ritchey Road Logic i nasz polski producent Rychtarski-robi świetne ramy.

{gallery width=500 height=300}BARTOSZ/LOOK/LookRobert.jpg{/gallery}

foto. Bartłomiej Łojek. Wyścig Cyklo Gniewino, Robert B. & Look

 

GENEZA POWSTANIA

Poszukiwania zacząłem bardzo dawno temu. Na rynku można spotkać wiele używanych ram i rowerów na ramach stalowych. Często, niestety rowery są w opłakanym stanie. Najgorzej jest z aukcjami typu sprzedam ramę, sztyca/ suport daję gratis. W większości takich przypadków oznacza to sprzedaję ramę ze sztycą i suportem, który jest tak zapieczony, że nie mogę go zdemontować. Kup to i bujaj się z naprawą, reklamacji nie przyjmuje. Oczywiście są też porządni sprzedawcy, wysokiej klasy osoby (tak jakby byli z jakiejś innej planety) bo charakter Polaka ogólnie nie pozwala na uczciwą sprzedaż a zatajenie wad jest celem nadrzędnym. Ogólnie rowery, które warte były uwagi miały skrajne rozmiary ram nie pasujące do mojego średniego wzrostu. Była też duża grupa stalówek, interesujących, ale na podstawowym rodzaju rurek stalowych Columbusa. Najczęściej pojawiał się wersje Cromor, Aelle i Gara. Szukałem jakiś bardziej finezyjnych rurek, potrójnie cieniowanych SL, SLX lub konstrukcji Brain, które były mieszaniną najlepiej dobranych elementów o różnym cieniowaniu i przekroju. W końcu znalazłem, ramę Looka 233 Racing na Columbus Brain Tubi. Rozmiar idealny, koperta 570 na 570 milimetrów.

{gallery width=500 height=300}BARTOSZ/LOOK/lookBrain.jpg{/gallery}

LOOK KG233 rama stalowa z wyselekcjonowanych rurek, Columbus Brain. Klasyczne rozmiary 570mm na 570 mm. 1 calowe stery suport 68 mm BSA. Tylne haki z regulowacją ustawienia koła

Rama z widelcem była nowa. Cena adekwatna do jakości produktu. Sprzedawca wzbudzał zaufanie. Jak się okazało później rama miała wadę. Przednie widełki były źle zespawane a efektem tej niedoróbki było krzywy osadzające się przednie koło. Można było je wycentrować w osi poprzez zaciśnięcie mocno zacisku w innym miejscu i tak czyniłem. Świadomość tej niedoróbki strasznie mnie irytowała. W międzyczasie zamówiłem nowy komplet osprzętu 3ttt z Anglii . W sklepie planet-x mają niemałą kolekcję nowych-starych gratów. Chciałem mieć komplet z jednej fabryki i tam taki znalazłem. Dodatkowo zakupiłem bardzo ładne i mocne 1 calowe nakręcane stery co nie jest takie proste.

{gallery width=500 height=300}BARTOSZ/LOOK/LookZoncolan.jpg{/gallery}

Sztyca i kierwnica 3T. Sztyca 27.2 3T mutant. Jarzmo dość skomplikowane. Ciężko się instaluje na nim siodło. Dzięki swojej budowie jest mega elastyczne co jak sądze nie było zabiegiem konstruktorów, ale wyszło znakomicie

 

 

Poskładany rower czekał na osprzęt. Początkowo chciałem połączyć nowoczesne podzespoły ze starą ramą i kołami na wysokim stożku. Takie konstrukcje na smukłych rurkach bardzo mi się podobają. Widziałem tam nowe Campagnolo Record lub nowego Shimano DuraAce. Oczywiście to były marzenia. Na rynku wtórnym ciężko o taką grupę w całości a jak jest to i cena jest odpowiednio wysoka. Miał to być rower maksymalnie tani ponieważ w tym samym czasie główne źródło finansowania szło na rower MTB, który jest mi bardziej bliski. Set Looka 233 posłużył jako szkielet do testu długodystansowego Shimano 105 robiony dla bikeworld.pl. Tam miałem okazję przetestować rower w warunkach bojowych. Urzekła mnie jakość ramy, komfort i sztywność. Niezadowolony jedynie byłem z jedno calowego mostka wpuszczanego w ramę, bo jest on bardzo wiotki. Już od tego momentu myślałem nad zmianą systemu ze sterów nakręcanych na system a-head tym bardziej, że widelec był trefny. Shimano 105 musiało być zdemontowane i odesłane do Dystrybutora Shimano na Polskę i tak rama przeleżała kolejne miesiące. W międzyczasie kupiłem szosowego Alana na pełnym Dura z 1999 roku. Rower miał pójść na handel i w sumie przehandlowałem z niego tylko koła. Reszta jakoś na początku mnie nie zainteresowała ale później odkryłem piękno technologiczne tego napędu.

{gallery width=500 height=300}BARTOSZ/LOOK/LookNaped.jpg{/gallery}

Napęd Dura-Ace 7700. System 2×9. Trwały i niezawodny. Oś korby w systemie Octalink. Rewelacyjna jakość kręcenia dużo lepsza od współczesnych systemów HTII. Sama korba z pustymi ramionami w środku nie ustępuję sztywnością od karbonowych odpowiedników, przynajmniej pod moją piórkową wagą. Przerzutki działają precyzyjnie a 9 biegów z tyłu w zupełności wystarcza do moich wyczynów.

 

 

Postanowiłem umieścić całą grupę w ramie Looka. Wszystkie podzespoły były i są w bardzo dobrej kondycji, działają rewelacyjnie jak na swoje lata. Manetki i przerzutki przeskakuje sztywno i pewnie pomiędzy biegami z charakterystycznym “zapięciem” biegu czego brakuje nowoczesnemu Shimano. Hamulce jak żylety, byłem zadowolony. Trochę pożniej w ręcę wpadły mi znakomite koła Campagnolo Bora One. Choć nie miałem pomysłu na ich wykorzystanie postanowiłem je kupić bo grzechem byłoby nieskorzystanie z takiej sytuacji a niewykorzystane sytuacje się mszczą jak mawiają starzy kolarze. Nie miałem wyboru , kupiłem. Było parę osób, które chciało je odkupić ale zagotowali mnie zbijaniem ceny. Nie doceniali jakości produktu a mi dla takich osób czasu brakuje. Wiecie, daje się uczciwą cenę, produkt idealny, wysoka półka a jeden i drugi gamoń próbują zbijać cenę i kończą rozmowę: ” jak się rozmyślisz co do ceny to zadzwoń.” Takiego wała! nie zadzwonię! Koła zostały u mnie, trafiły do Looka. Jest to politycznie niepoprawnie mieszać Campe z Shimano. No cóż, kolejny kompromis do akceptacji.

{gallery width=500 height=300}BARTOSZ/LOOK/LookDura.jpg{/gallery}

Przerzutka Dura 7700 na wysoki połysk. Działa niezawodnie z kasetą Campagnolo. Najlepsze w piastach Campagnolo jest to, że pasują do nich wszystkie kaset na 9, 10 lub 11 biegów bez żadnych przeróbek i podkładek. Same koła to Czad. Super sztywne i mocne. Mają ograniczenia wagowe i dla kogoś powyżej 85 to za bardzo się nie nadają. Trzeba o nie dbać, łożyska są wrażliwe.

 

 

Finałem Powstanie Looka było zdobycie jedno calowego widelca pochodzącego z rozbiórki innej ramy. To był wielki fuks i szczęście, że akurat takie coś do mnie trafiło i to w całkiem interesującym wydaniu, chyba rowery mnie lubią 😉. To wszystko działo się na przestrzeni kilku lat. Rower świetnie jeździ, jest mega wygodny i dopasowany. Lekki bo waży 8200 gramów z pedałami co jest wynikiem nienajgorszym.

{gallery width=500 height=300}BARTOSZ/LOOK/LookAll1.jpg{/gallery}

 

Robert Banach