Przez ostatnie kilka miesięcy intensywnie analizowałem budowę, działanie i skuteczność różnych hamulców tarczowych. Mam z nimi do czynienie na co dzień od samego początku pojawienia się ich w rowerach MTB, ale dopiero teraz zacząłem szukać tych najlepszych rozwiązań i generalnie zadałem sobie pytanie: ” Jak długo i dobrze może działać hamulec tarczowy ?”

Generalnie żywot większości hamulców ograniczają użytkownicy poprzez niedopasowanie prędkości do warunków drogowych ;-). Tak, ekstremalna jazda w ciężkich warunkach (przede wszystkim bród, błoto, kurz, woda)  wymaga częstszych wizyty w serwisie lub wykonania konserwacji indywidualnie. Ameryki nie odkryłem- zawodnicy nie dbają o sprzęt a w głowie siedzi teoria, że im droższy tym lepszy i mniej zawodny- no jest trochę inaczej. Po za tym cały czas rowerzyści którzy uważają się za zawodników katują na co dzień sprzęt wyczynowy co generalnie wpływa negatywnie na gotowość startową sprzętu i może zawodzić podczas imprez do których ci sami zawodnicy przygotowują się miesiącami.- nie widzę tutaj logiki.

Producenci też nie pozostają bez winy bo czasami na rynek wypuszczą nieudany model lub na tyle skomplikowany, że serwisy rowerowe muszą doktoryzować się miesiącami żeby znaleźć rozwiązanie problemów często na tak zwanym „patencie”- o ile w ogóle zainteresują się tematem. Zainteresowanych tematem cały czas nie brakuje, ale ze względu na galopujący model życia jest ich coraz mniej.

No to jak długo może działać hamulec tarczowy?

Przy odpowiednim zadbaniu udane konstrukcje mogą pracować latami. Taki Shimano M615 będzie działał niezawodnie przez co najmniej 10 sezonów treningu sportowego w różnych warunkach. Hamulce Hope mogą działać 15 lat i dłużej gwarantując niezawodność w ekstremalnych sytuacjach. Magura i Avid też ma kilka dobrych modeli- takich na lata.

Co wpływa na niezawodność?

  • Prosta konstrukcja. Im mniej skomplikowanej budowy tym lepiej. Dopiero teraz konstruktorzy wykonali zacisk i klamki z kanałami przez które przepływa płyn o jak najkrótszej drodze i bez „zakrętów”. Zarówno Shiamno i  Sram czyli dwaj najwięksi dostawcy hamulców hydraulicznych mają konstrukcje z prostoliniowm systemem zalewania i odpowietrzanie gdzie już nie trzeba tak mocno używać podciśnienia żeby usunąć całe powietrze z zestawu.
  • dobre materiały
  • dobre uszczelki
  • Odpowiednie smarowanie części ruchomych
  • Skuteczna izolacja tłoków i cylindra od środowiska zewnętrznego
  • prostoliniowa praca ruchomych elementów hydraulicznych
  • trwałość elementów ślizgowych na których pracuje dźwignia klamki hamulcowej. W wielu przypadka układ hamulcowy działa wyśmienicie, ale klamka lata na wszystkie strony świata. Ma luzy. Niektórzy producenci proponują części zamienne ale z każdym rokiem użytkowania ich skuteczność jest mniejsza- bo dochodzi do uszkodzenia korpusu. Pojawiają się coraz częściej dźwignie zamontowane na łożysku maszynowym co jest super fajnym rozwiązaniem-patrz Sram Ultimate.

Dlaczego hamulce przestają działać skutecznie? Pomijamy konstrukcje zawodne. To np.: XTR 985 i brak części zamiennych, a można byłoby te hamulce ratować gdyby producent przewidział w częściach zastępczych membrany do klamki hamulcowej lub lepiej zamontował ją w korpusie klamki. Tak samo Magura i modele MT8 MT6 MY12 w których membrana była tak wrażliwa że każdy najmniejszy błąd przy zalewaniu płynem owocował stałym wyciekiem spod klamki. Ok, to co ogranicza skuteczność ?

  • brak smarowania cylindra w klamce. Bardzo często ten element zaczyna pracować na sucho. A specjalnie smarować tego podzespołu nie można. Smarem jest płyn hydrauliczny, który pod wpływem pracy nie dociera do wszystkich elementów tłoczyskach. Należy taki tłok i korpus przynajmniej razy w sezonie wyczyścić i nasmarować.
  • bród w cylindrze klamki. Nie znam takich co chociaż raz nie gruzowali szorując klamką w głębokim piachu. Bród błoto, kurz w klamce skutecznie i na stałe niszczą cylinder i korpus dźwigni hamulcowej. To miejsce trzeba czyścić! Szczególnie w Shimano gdzie mamy wrażliwy system wspomagania docisku.
  • wibracje i tarcie w zacisku.  Podczas hamowania wektory siły które zatrzymują nam rower nie kompensują się w prostej linii. Dość duże siły działają pod różnymi kątami. Dwu tłoczkowe zaciski przyjmują na siebie więcej wibracji niż zaciski czterotłoczkowe a co za tym idzie mocno rozpychają się w zacisku szorując o jego powierzchnię. W zacisku zbiera się starte aluminium. Jest go znikoma ilość ale po czasie pojawia się tak dużo „odpadu”  że w środku robi się smoła, która skutecznie blokuje tłoczki. Wymiana płynu nic nie pomoże bo bród przywiera do ścianek- trzeba taki zacisk rozebrać i wyczyścić mechanicznie. Wibracje może też wywoływać kiepska lub zużyta tarcza i tak samo klocki- słabej jakości.
  • praca na mocno zużytych klockach. Hamulce hydrauliczne mają taką właściwość że same ustawiają odstęp pomiędzy tarczą a zużywającym się klockiem. Inaczej pisząc tłoczki same wychodzą z korpusu i utrzymują stały prześwit pomiędzy wirnikiem. Jeżeli klocka jest bardzo mało to tłok wychodzi mocno z obudowy i ma mniejszą powierzchnię stabilizującą jego pracę. Wibracje są większe a co za tym idzie większe jest tarcie i zużycie zacisku- od środka.

Jest tych tematów sporo, ale nie są one trudne. Budowa systemu hamulcowego jest bardzo prosta a jednak rynek tych części jest dość wrażliwy i narażony na usterki. Usterki często wywołują sami użytkownicy, którzy nie wykonują żadnych czynności serwisowych. Ten trend wyłapało Shimano i od niedawna nie oferują żadnych części zastępczych i w ogólnie nie zaleca rozbierania podzespołów układu hamulcowego. Udzielają 2 letniej gwarancji, XTR chyba ma 3 letnią gwarancję i wywiązują się ze swojego zobowiązania w 99,9 % oferując dodatkowo całkiem niezły „hampel”, co jest łakomym kąskiem dla użytkowników i montowni rowerowych. Inni którzy walczą o rynek- przynajmniej w Polsce, Sram, oferuje pełny asortyment części serwisowych i udostępnia materiały opisujące w jaki sposób przeprowadzić konserwację. Te dwie firmy przedstawiają zupełnie inne kierunki, zupełnie inną filozfię. Wszystko pozostaje po stronie odbiorcy czy  podda się panującym trendom: nie naprawiaj, kupuj, wymieniaj, korzystaj z gwarancji czy zawodnicy jednak trochę przyhamują tą gonitwą i zadbają o części żeby pracowały jak najdłużej, aczkolwiek ta grupa jest co roku atakowana przez producentów brakiem dostępności części zamiennych i niekompatybilnością z innymi systemami. Z innej strony kto chciałby jeździć na starych, ale nie zużytych częściach ;-). Chyba nikt tego już nie zatrzyma.