W naszej rodzinie jest trójka dzieci. Kasia Kuba i ja. Dzisiaj nasze święto, dlatego zrobiłem sobie prezent. Złożyłem w końcu moją startówkę! Huraaa !!! 🙂

FSI z 2015 roku przeszło zmiany kosmetyczne i grubsze ulepszenia wewnętrzne.

Wymieniłem kolor  z niebieskiego na pomarańczowy, żeby dopasować się do barw klubowych, Apteka Gemini Team! Rama jest obklejona specjalnymi naklejkami od Speedy Decal z Włoch. Kontakt z Włochami jest bardzo dobry. Zdziwiony jestem ich działaniem, mają porządek, uwijają się jak Niemcy. Jeszcze żaden kontrahent z Włoch nie był tak dobry a zdarzyło mi się współpracować z Leonardi, Colnago, Biemme. Naklejki są ok, ale nie chciałbym wykonywać klejenia ponownie. Trzeba mieś dużo cierpliwości. Jak się dokładnie przyglądniemy to nie są one położone idealnie. Z 2 metrów wygląda to bardzo dobrze.

Kolejny etapem było przygotowanie kół startowych. Zdecydowałem się na szytki, które leżakowały u mnie 2 sezony. Guma dojrzała, ma niesamowity „grip”. Coraz mniej zawodników jeździ na szytkach, nawet Nino zakończył swoją przygodę z tego rodzaju ogumieniem. Na ostatnich Igrzyskach zarówno w wyścigu mężczyz jak i w kobiet (Jenny Rissveds) wygrały szytki i to było piękne zakończenie ich kariery. Opony mają więcej plusów. Racjonalnie i praktycznie to lepszy wybór, bez dwóch zdań. Mimo wszystko postanowiłem oddać hołd tradycji.  Challenge MTB ONE nakleiłem na obręcze z roweru przełajowego.  Wymieniłem tylko i aż przednią piastę. Założyłem inne końcówki piasty tylnej DTSwiss 350 oraz zmieniłem bębenek pasujący do kasety XD. Fajnie że można w łatwy sposób takie rzeczy konwertować. W przełajówce SuperX od Cannondale też są asymetryczne widełki tylne.

Optymalne ciśnienie dla mnie  w Challenge to 20 PSI tył i 18 PSI przód mierzone za pomocą niezastąpionego Fabrica (niestety cały czas są niedostępne u dystrybutora!)

Najbardziej kosztowna zmiana to wstawienie łożysk CeramicSpeed do kół i suportu. Zobaczymy w praktyce jak to wszystko się sprawdzi. Łożyska są mega precyzyjnie wykonane. Żeby profesjonalnie je osadzić zakupiłem prasę do łożysk WFMG, dzięki której nie tylko u siebie zwiększyłem precyzję montażu, doprowadzając ją do perfekcji.

Na kokpicie musiał zagościć ład i porządek. Bardzo nie lubię zbyt dużej ilości wystających kabli. ma być spartańsko, ma być awangardowo, surowa moc! Wymieniliśmy się z Filipem (Klif MTB Team) na manetki. Oddałem Triggera, dostałem GripShifta. Uzyskałem jeszcze ładniejszy wygląd. Dla mnie to bez różnicy czym zmieniam biegi. Mogę błyskawicznie zmieniać oprzyrządowanie. Dopasuje się do wszystkiego od Etapa po EPSa kończąc na Gripshiftach czy Rapidfajerach. Uważam, że każdy dobry zawodnik nie ma z tym problemu. Pomimo, że bez większej różnicy jest dla mnie oprzyrządowanie, to potrafię wskazać plusy i minusy każdego z nich. Porównując  GripShifty do Triggera to zauważalna jest trudniejsza zmiana biegów kiedy musimy jednocześnie wykonywać kilka ruchów, jak hamowanie i redukcja. Trigger jest wtedy szybszy, aczkolwiek pamiętając o tej „przeszkodzie” jadąc na Gripach wykonuje ruch odpowiednio szybciej. Ot taka różnica. Pod lewym kciukiem dzwonek KNOG.

W amortyzatorze wstawiłem regulator objętości komory powietrznej od Leonardi. Dzięki temu urządzeniu można zmieniać charakter pracy zawieszenia bez rozkręcania widelca. Ogólnie Lefty ma bardzo dużo możliwości tuningowych. Zmienić można wolną i szybką kompresję. Zmienić można objętość komory powietrza. Wewnętrznie można regulować czułość blokady widelca, aż do pozycji beton! Całość sprawdziłem i ustawiłem za pomocą Quarq ShockWiz.

Jutro test na wyścigu XC w Gdańsku. I edycja zawodów o Puchar Prezydenta Miasta Gdańsk organizowanym przez Gdański Ośrodek Sportu w kooperacji z Cyklo. Forma się robi. Najważniejsze to dobrze prezentować się na linii startowej :-), a teraz zamykam się w Serwisie i może uda mi się w ten weekend wyjść na zero ze wszystkimi zaległymi naprawami rowerowymi. Pozdro!