Wybór skrzyni biegów do roweru marzeń.
Skrzynie biegów w rowerze na przestrzeni ostatnich 20 lat zmieniła się bardzo. Zaczynaliśmy pod koniec lat 80 od dość prymitywnie działającego sterowania z górnymi manetkami na kierownicy o płynnej zmianie biegów. Pięcioma lub siedmioma biegami z tyłu i 3 blatami z przodu.

Później weszło indeksowanie przełożeń, pojawiły się “thumby”-górne manetki skokowe, bardzo cenione w retro środowisku. Stworzono zostały dolne manetki przez Suntour i Shimano sterowane kciukiem i palcem wskazującym. W tym samym czasie Campagnolo eksperymentuje z MTB i ma w swojej ofercie manetki obrotowe. Shimano robi rapid-fire. Campagnolo żegna się z MTB. Coraz częściej można spotkać Gripshift’y. W rowerach górskich przyrasta przełożeń z tyłu. Na początku lat 90 mamy 8, pod koniec lat 90 już jest 9, później wprowadzono 10 a teraz 11. W mechanizmie korbowym ograniczone są zębatki do 2 lub nawet jednego blatu jak w Sram XX1. Czasami słyszę opinie, że 8 biegowe napędy są takie fajne, mocne i wytrzymałe. Faktycznie fajnie się na nich jeździ. Przypominają mi się lata 90-te, dużo wolnego czasu, wiatr we włosach, wakcje, relax, ale kiedy chcemy dodać gazu to ten napęd zostaje daleko z tyłu za nowoczesnymi konstrukcjami. To tak samo jak słynne Mercedesy W123, samochody nie do zdarcia. Czy dziś imponuje Tobie 2.0 w dieselu i 60 koni mechanicznych mocy? Ok Benzyna Mercedesa była mocniejsza. Na przykład dwu i pół litrowy silnik miał już 140 KM, ale spalał według danych około 15 litrów benzyny! Czy te wyniki są imponujące? Na tle dzisiejszych aut z pewnością nie. Można napisać że do szczęścia życia nowoczesna technologia wcale nie jest potrzebana, że są w życiu wartości ważniejsze. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba umieć z tego korzystać i zachować odpowiednie proporcje. Ewolucja i Rozwój to drugie imię człowieka. Bez dążenia do doskonałości siedzielibyśmy cały czas w Epoce Kamienia Łupanego. Dla mnie stary sprzęt ma sentymentalną wartość, wzbudza u mnie podziw, ale do normalnej jazdy, do zdobywania wyższych celów i szczytów sięgam po nowoczesne wynalazki.

m90002

Na rynku jest dostępne kilka kombinacji skrzyni biegów. Sram w wersji 1×11 dostępny w trochę tańszej (X01)i droższej wersji XX1. Jest najnowszy XTR M9000 z możliwością montażu w systemie 2×11, 3×11 i 1 x11 lub eksluzywnej Di2. Są systemy budżetowe od Shimano i Srama w najróżniejszych kombinacjach oraz są systemy takie nisko budżetowe, samoróbki 1×10. Ten ostatni system przerabiałem przy okazji budowy roweru Accent. Niestety nie jest to dobra konstrukcja. Zawsze w niej coś nie działa. Tylne przerzutki pod 10 biegów nie są stworzone do obsługi tarcz większych niż 36 zębów. Jeżeli uda się ustawić przerzutkę tak żeby obsługiwała koronkę 40 lub 42 to coś nie działa na dole. Po za tym ograniczeni jesteśmy mocno poprzez wąski zakres biegów. To jest tylko dobre na jakieś szczególne trasy, możliwe do zaakceptowania na wyścigach XC. System Srama XX1 to już inna bajka. Działa dobrze i precyzyjnie. Potrzebuje mocnej nogi ale w zamian daje szybkość i niezawodność. Czy coś takiego szukam? XX1 jest idealny w swojej prostocie i niezawodności, ale w poszukiwaniu doskonałości skłaniam się ku Dyna-sys 11 od Shimano XTR, choć nie koniecznie jest to sprzęt typu WRC. Z WRC kojarzy mi się jednogłośnie XX1 zasilany gripshiftem. Ja już nie chcę jeździć cały czas do odcięcia. Chcę mieć dużą moc, ale pod inną kontrolą, bardziej finezyjną. To tak jakbym zrezygnował z Subaru STI na rzecz limuzyny sportowej o podobnej mocy, ciut wolniejszą ale o wysokim komforcie podróżowania. To w cale nie był głupi pomysł w którym Shimano nie rezygnowało do końca z 3 rzędowych mechanizmów korbowych przy wprowadzeniu 10 rzędowej kasety. Po prostu do tego systemu trzeba dorosnąć i umieć z niego korzystać. Trochę to inaczej niż w motoryzacji bo tam nowsza technika na przykład dwusprzęgłowa skrzynia biegów jest łatwiejsza w obsłudze niż manualne Shimano 3×10, ale zasada działania podobna, przynajmniej ja odnalazłem tutaj analogię. W samochodach z dwusprzęgłową skrzynią biegów w momencie zmiany przełożenia w środku zapięte są dwa biegi. Komputer przerzuca pomiędzy nimi moc za pomocą odłączenia jednego sprzęgła i załączenia drugiego. Wszystko dzieje się automatycznie i trwa bardzo krótko.

m90001

W Shimano w pewnym momencie musimy zrzucić z dużego blatu na środkowy lub odwrotnie z jednoczesną redukcją biegów na tylnej kasecie. Do takich manewrów potrzebny jest wyrafinowany sprzęt, dlatego XTR. Niższe grupy nie mają 11 biegów i kasety o tak dużej rozpiętości. Nie są tak szybkie i precyzyjne. Trzeba mieć poprawkę przy manewrach na pewne niedoskonałości, które powtarzają się częściej, kiedy sprzęt XT lub SLX trochę się podmęczy ilością przejechanych kilometrów. W XTR mamy możliwość zrzucenie dwóch biegów za jednym kliknięciem i właśnie tą opcję teraz najczęściej wykorzystuję. Jadę na dużej tarczy, zbliża się podjazd, redukuje bieg na wyższy, jeszcze jeden do góry i w pewnym momencie przełączam bieg na mała tarczę z przodu i dwa biegi niżej na kasecie. Takie ułożenie lepiej przenosi siłę. Zmiana jest błyskawiczna, łańcuch dokładnie wchodzi na wybrane przełożenie, nie tracę płynności jazdy. Napęd się mniej zużywa. W chwilach ostrej jazdy zawsze mogę trzymać łańcuch na blacie i operować szerokim wachlarzem kasety.

W moim najnowszym projekcie zainstalowałem pełną grupę Shimano XTR M9000 2×11. Jest to najbardziej wyrafinowany osprzęt na rynku. Daje wiele możliwości pod warunkiem, że poznamy zasadę działania i nauczymy się wykorzystywać tą technikę w terenie. W porównaniu do kombinacji 1×11 przy włożeniu w pedały 300 watów na kole, na wyjściu, uzyskamy 297 w. 3 waty więcej jest równe 1%. Profesjonalizm to dbanie o najmniejszy szczegół. 1 % to niewiele ale przy zsumowaniu kilku rzeczy da mi sporą przewagę na mecie a kasa wyłożona na osprzęt przyniesie odpowiednie zyski producentom co by mogli w przyszłości wprowadzić coś szybszego!

Robert Banach