Od kilku lat prowadzę wspólnie z Anią nasz biznes rodzinny- serwis rowerowy. Biznes to z pewnością złe określenie naszej działalności która bardziej przypomina stworzenie sobie miejsca pracy, bo czym byłby „banachbrothers” beze mnie czy bez Ani. Serwis by nie istniał. Nie jest tak, że nie jesteśmy zadowoleni z naszej pracy, ale nie idzie ona w dobrym kierunku, stoimy w miejscu. Stać w miejscu to jak cofać się do tyłu. Cały czas trzeba iść do przodu nawet małymi kroczkami żeby balans był odpowiedni. Do robienia małych kroków potrzebne są pomysły, innowacje, zmiany, ulepszenia a przede wszystkim świeża głowa i odpowiednia ilość czasu żeby te modyfikacje wcielać w życie.

No właśnie. Brak czasu i zabita głowa uniemożliwia rozwój. Wpadliśmy w wir Świata współczesnego- pracować, wziąć kredyt, nie marudzić, pracować i jeszcze raz pracować. Być mrówką w wielkim systemie pogoni za niewidomo czym, nie wyróżniać się, siedzieć cicho.  Bez sensu.

Na początek muszę stworzyć warunki do lepszej, bardziej efektywnej pracy o najwyższym poziomie wykonania. Bardzo często w pracy zamiast pracować gadałem o rowerach. Wiem, że kontakt i rozmowa z klientem jest bardzo ważna i konieczna ale nie może ona zajmować pół dnia- ktoś musi te rowery naprawić ;-). Często też musiałem przerywać bardzo ważne naprawy, żeby napompować koło lub szukać plastikowych nakrętek na wentyle. Czasami nie dogadałem się z klientem, nie zapisałem ważnych rzeczy (później wypadły mi z głowy) bo byłem w mega niedoczasie. Efekt był taki, że w pracy siedziałem od rana do wieczora, a zadań nie ubywało.

Wpadłem na pomysł, żeby ograniczyć godziny otwarcia serwisu. Te ograniczone godziny porozstawiałem w tygodniu tak żeby wszyscy mogli dopasować się ze zdaniem i odbiorem sprzętu. Godziny otwarcia mają skrajne rozpiętości. W czasie otwarcia jestem w 110% dostępny dla klientów, mogę wykonać proste reperacje, opowiedzieć o naprawie czy dokładnie sprawdzić sprzęt przed wykonaniem remontu. Mogę przybić piątkę ręką nie po łokcie w smarach, w przyszłości napić się kawy a może nawet piwa-bezalkoholowego 😉

Po godzinach wizytacji sala operacyjna się zamyka i koncentruje się w 110% na waszych rowerach- nikt mi nie przeszkadza. Widzieliście kiedyś żeby kardiochirurg przerywał pracę na otwartym sercu żeby zobaczyć jakiego koloru gile ma małolat i wypisać mu receptę z vitaminą C i syropkiem na kaszel. No nie ma takich sytuacji. Profesjonalne działanie na wysokiej klasy sprzęcie wymaga odpowiedniego „klimatu” o który muszę powalczyć nie kosztem pracy po godzinach

Sytuacja wygląda teraz tak:

Godziny otwarcia:

Poniedziałek 9-12

Wtorek 16-19

Środa 9-12

Czwartek 16-19

Piątek 9-12

Sobota 10-14

kontakt telefoniczny i @ poniedziałek-piątek w godzinach  10-18. 607920890, serwis@banachbrothers.pl