Ewolucja i moda w MTB III

Ostatnio skończyłem na latach 95/96 wyposażony w rower marki Alpinestars na osprzęcie XTR M900 z amortyzatorem Marzocchi XC600 i hamulcami hydraulicznymi Magura HS-22. Kolejne lata i kolejne zmiany,

które doskonaliły sprzęt dzięki czemu zawodnicy mogli jeździć szybciej. W tym okresie największą zmianą było wprowadzenie przez Shimano systemu Hyperdrive-C czyli zmniejszonych tarcz w mechanizmie korbowy i zwiększonej rozpiętości kasety. XTR po swoim ogromnym sukcesie nie chętnie wchodził w nowoczesną technikę. To dziwne bo teraz większość nowinek technicznych ukazuje się w najwyższych grupach i po jakimś czasie spływa na tańsze podzespoły. Wtedy było inaczej. XT z 1994 pojawiło się jako pierwsze z Hyperdrive, układ kompaktowym. Korba wyposażona w mniejsze tarcze generowała lepsze przełożenie siły a i biegi były bardziej zoptymalizowane do jazdy w ciężkim terenie górskim. XTR był ociężały i ciężko było dopasować odpowiednie przełożenie. Duże tarcze w mechanizmie korbowym wymuszały często zmianę przełożeń a to spowalniało zawodnika. XTR odświeżając całą grupę w 1996 roku zmniejszył tarcze ale tylko o dwa zęby oferując klientom przełożenia 24/34/46 lub 26/36/46-48. Dwie najmniejsze tarcze były do przełknięcia, ale duża o rozmiarze 46 i 48 nie była dobrym pomysłem, dlatego dużo zawodników wybierało korbę XT, która oferowała lepsze przełożenie 22/32/44 i była tańsza. Na Pucharach Świata niektórzy z zawodników przekładali cały pająk z zębatkami z ramion korby XT do ramion XTR. Taki patent był możliwy i całkiem fajnie to działało. XTR długo się bronił przed wprowadzeniem małych tarcz i zrobił to dopiero w 2003 roku. Długo to trwało, za długo. A może i dobrze ponieważ ten moment wykorzystali inni producenci wprowadzając bardzo dobrej jakości korby które uzupełniały resztę topowego osprzętu japońskiego monopolisty.

Innym ciekawym rozwiązaniem były hamulce mechaniczne na linkę typu V-brake które pojawiły się w 1996 roku za sprawą firmy Shimano. Zestaw był lżejszy od Magury a generował podobną siłę. Zawodnicy chwycili temat i zgodnie przerzucili się z Magury na V-brake. Hamulce miały skomplikowaną konstrukcję z prowadzeniem klocka równolegle do obręczy. Ten system szybko łapał luzy, był nieskuteczny. W pierwszych v-brake trzeba było co jakiś czas sklepać sworznia albo zastosować zwykłe gumki od włoszczyzny żeby pozbyć się denerwującego dźwięku latających klocków. W późniejszym czasie system równolegle prowadzonych klocków udoskonalono poprze zastosowanie dodatkowej sprężynki a na końcu świetności V-brake w ogóle z tego patentu zrezygnowano. W zasadzie było to niepotrzebne i nic nie dawało a poprzez swoją konstrukcję było ciężkie i zawodne.

Robert Banach i Michał Bogdziewicz.2002 Bażantarnia XC słynne zawody XC koło Elbląga. Jesteśmy wyposażeni w starego typu CROSSMAX’y pomimo pojawienia się na rynku wersji tubeless.

W tych latach firma Mavic wprowadziła z ogromnym sukcesem fabryczny model kół o nazwie którą wszyscy znacie, Crossmax. Chyba był to rok 1995. Wcześniej nie spotykano się z kołami producenta, raczej większość osób składało tą część z wybranych przez siebie komponentów. Mavic ze swoim Crossmax postawił bardzo wysoko poprzeczkę. Przednie koło na 24 szprychy zaplecione radialne, na bardzo ładnej grubej piaście gdzie główka szprych była schowana pod korpusem, tworząc bardzo efektowne przejście. Z tyłu 28 szprych. Od strony kasety na krzyż a z drugiej radialnie. Crossmax był wyposażony w szerokie obręcze, lekkie, dołkowane z ceramiczną powłoką do hamowania. Zestaw był bardzo lekki i szybki. Koła zrobiły furorę, były bardzo dobre i świetnie wyglądały. Całe czarne z dużą naklejką crossmax w kolorze srebrnym-lustrzanym. Jak się kręciły to każdy zwracał na nie uwagę, błysk w oczach! Wagi dokładnie nie pamiętam (650 przód i mniej niż 800 gramów tył) ale wynikiem na pewno w dzisiejszych czasach nikt by nie pogardził…

crossmax2

CrossMax, przyznacie, że wygląda ciekawie. Na Cannondale zawieszone Vbrake XTR BR-M950 1996 z równoległym prowadzeniem klocków. 

Robert Banach