Dieta jak czołg M1 Abrams

Ostatnio oglądałem na kanale telewizyjnym program który poruszał jakiś mniej znaczący dla mnie temat. Moją uwagę przyciągnął jednak opis samochodu wojskowego, którego silnik pracował na każdym rodzaju paliwa.

Od razu porównałem go do ludzkiego organizmu, który również może być zasilany przez wszystko co wytwarza energię. Dlaczego pojazd wojskowy i ludzki organizm- ponieważ człowiek jest w nieustannym stanie wojny.

Różne debaty na temat efektywności skrajnych diet przetaczają się mediach, jednakże żadna dieta nic nie mówi o jej efektywności dla sportowca. Pod pojęciem “efektywność dla sportowca” rozumiem spożywanie określonych produktów do wytworzenia najbardziej wartościowej energii bez uszczerbku na zdrowiu. Człowiek tak jak silnik w czołgu M1 Abrams przejedzie na każdym paliwie. Niezależnie czy będziemy go faszerować białkiem, węglami złożonymi, węglami prostymi czy też tłuszczem. Jest tak doskonałą maszyną, że podstawowe funkcje życiowe utrzyma na samym chlebie i wodzie. Jednakże efektywność spalania określonej grupy energetycznej nie koniecznie będzie wytwarzała energię, która umożliwi sportowcowi bicie kolejnych rekordów życiowych. Zgadzam się z tym, że sportowiec może trenować i się rozwijać na skrajnych dietach, ale nie sądzę aby generował z nich swoje maksymalne możliwości. Dlaczego tak się dzieje. Mam na to swoją teorię. Człowiek jest maszyną w stanie wojny, która walczy o przeżycie. W czasie “pokoju” potrafi magazynować energię, regenerować się, odpoczywać, ale w każdej sekundzie jest gotowa do walki. Potrafi żyć bez pożywienia, potrafi sama siebie konsumować aby przetrwać, w sytuacjach zagrożenia uruchamia miliony procesów, których celem nadrzędnym jest dalsze życie, choćby o sekundę dłużej. Inżynierowie konstruując pojazd wojskowy czołg, Abrams M1 wyposażyli go silnik wielopaliwowy. W sytuacjach kryzysowych, w czasie wojny, maszyna musi działać i nie może być ograniczona tylko jednym rodzajem paliwa.

abrams1

Silnik Avco Lycoming AGT-1500C pracuje na oleju napędowym, kerozynie, paliwie rakietowym, niskooktanowej benzynie a nawet na wysokoprocentowym alkoholu. Niektóre pojazdy wojskowe potrafią spalać swój własny olej silnikowy, aby wykonać ostatnie zadanie, ostatni rozkaz. Silniki wielopaliwowe potrafią jechać na wszystko co się spala, ale nie wszystko co się spala wytwarza taką samą energię. Dla przykładu zmieszanie oleju napędowego z benzyną (20% benzyny w mieszaninie) spadek maksymalnej siły napędowej wynosi 5%. Przy zalaniu lekkiego oleju opałowego i benzyny spadek maksymalnej siły napędowej wynosi 7,9% (na przykładzie auta Star 266). W wyniku spalanie zawsze powstają jakieś produkty uboczne, które są niepotrzebne, toksyczne a nawet zabójcze, dlatego niektóre paliwa z których powstaje energia nie mogą być przez dłuższy czas tolerowane przez silnik w czołgu lub ludzki organizm. Człowiek jest stworzony do pracy na mieszance węglowodanów, tłuszczy i białek. Jest na tyle doskonały, że zasilając się tylko jednym z tych składników będzie funkcjonował i żył dalej, dlatego różne dziwne diety cieszą się ogromną popularnością, bo de facto człowiek potrafi przejechać o wiele więcej niż M1 Abrams na dziwnej jakości paliwie. Nikt natomiast nie podaje o ile gorsze lub mniej efektywne jest takie spalanie. A zapewniam Was, że jest różnica. Najważniejszą sprawą w doskonaleniu siebie, jest spożywanie urozmaiconej diety, jak najbardziej naturalnej i jak najmniej przetworzonej ponieważ do tego przystosowany jest nasz “silnik”. Ilość produktów spożywczych przyjęta podczas jednego posiłku powinna mieć taką wielkość, która umożliwi nam po 10-20 minutach wykonać najprostszą czynność fizyczną. W innym przypadku, to się nazywa obżarstwo, jesteście straceni bo “wojna” nigdy się nie kończy. 😉

Robert Banach