Strasznie dużo imprez przygotowali organizatorzy w naszym  regionie. Od początku września do połowy października mamy do wyboru po dwa lub więcej startów w weekend. Tego jeszcze nie było. Taki fakt z jednej strony bardzo cieszy a z drugiej zarazem smuci, ponieważ trzeba dokonać jakiś wyborów. Chcielibyśmy naszą obecnością uhonorować wszystkich regionalnych organizatorów za trud jaki wkładają w przygotowanie imprezy. Fizycznie nie dasię tego zrealizować. Wybraliśmy te, które są dla nas z punktu szkoleniowego i taktycznego najlepsze. Na przyszłość fajnie by było gdyby organizatorzy dogadali się między sobą co do terminów i organizacji imprez. Spięli to w jakiś jeden cykl, taki Pomorski Challenge. Takie zadanie musi pójść od górnie, czyli od najwyższej instancji jaką jest Polski Związek Kolarski. Puki co będzie kopanie się po kostkach a o cykliczności startów będą decydowały brutalne prawa jakim rządzi się rynek

W niedzielę gościliśmy w MTB Cyklo Żukowo w okrojonym składzie. Jest to jeden z etapów przygotowań do głównej imprezy jaką jest cykl Garmin MTB Series.

Bardzo dobrze pojechał Piotr Przestrzelski, który wywalczył 3 miejsce w kategorii 40-49 i 20 w Open na dużym dystansie. Piotr jest najbardziej zdyscyplinowanym zawodnikiem, który nie odpuszcza żadnego treningu. Taka strategia dział i przynosi wymierne korzyści. Marek Bielowicz uplasował się 4 oczka wyżej, zajmując open 16 miejsce i 5 w młodszej kategorii. Bardzo ładny występ zanotował niezmordowany Ryszard Banach. Musiał jedynie uznać wyższość Grzegorze Pellowskiego. Rywalizacja tych dwóch panów jest bardzo ciekawa i dostarcza dużo emocji. Ryszard dzień wcześniej startował w II Pelplińskim Maratonie Rowerowym MTB wygrywając swoją kategorię. Dwa wyścigi pod rząd to już nie lada wyzwanie, ale i dobre przygotowanie pod priorytetowe imprezy.

Mój start był ciekawy i intrygujący, i uważam, że tematowi taktyki kolarskiej na zawodach trzeba poświęcić więcej uwagi. Postaram się w kolejnym artykule opisać strategię jaką można przyjąć uczestnicząc w zawodach sportowych. Jakiś cel każdy powinien mieć, ułożyć go sobie w głowie. Zapropagowane cele i strategię łatwo się odtwarza. Dla przykładu. Postanowiłem być pierwszy przed ogromną kałużą która znajdowała się 400 metrów po starcie. Raz, że nie chciałem się pobrudzić a dwa nie chciałem odrabiać strat, które notowali zawodnicy na dalszych pozycjach grzęznąc w korku. Ustawiłem się w pierwszej linii, kosztem rozgrzewki, trzymałem do samego końca na sobie ciepłe ciuchy, żeby mięsień był maksymalnie rozgrzany. Ustawiłem przełożenie, PACH!,  poszedłem. Swój pierwszy cel zrealizowałem w 100%, nie pochlapałem się 😉