Trasa XC Gdynia była wymagająca. Na rundzie nie było nudy, same podjazdy i zjazdy, krótkie płaskie odcinki. Ocena trasy w skali 1-10 to według mnie dobre 5. Do wzorca brakowało technicznych zjazdów i podjazdów, zmiennego podłoża i jakiś przeszkód (niekoniecznie sztucznych). Okrążenie było dość długie. Czas pokonania rundy wynosił około 20 min. Taka trasa bez problemu pomieści na raz 130-180 zawodników podzielonych na kategorie, które mogą startować co minutę. Uważam, że bez problemu można byłoby połączyć kategorię co usprawniłoby przebieg wyścigu  i uatrakcyjniło rywalizację.

Dziś w roli kibica obserwowałem zmagania zawodników startujących w „kategoriach” . Tak soczyście kibicowałem, że kompletnie nie wyszły mi zdjęcia. Nie ustawiłem dobrze aparatu. Wyszło parę gniotów, ale słownie postaram się streścić przebieg rywalizacji lub wskazać zawodników, którzy wywarli na mnie wrażenie.

Niezagrożonym w kategorii M3 był Adam Heleniak. Adam objął prowadzenie na początku wyścigu i nie oddał go do końca. Zawodnik jadący w trykocie Winnar nie ukrywał, że ostatnio porządnie trenował pod wyścig Bike Adventure (26 m-c w generalce kategorii PRO M3).  Forma po etapówce cały czas zwyżkuje. Adam jechał bardzo równo, płynnie, nie szalał. Na tle konkurentów Heleniak niektóre odcinki trasy kręcił denerwująco wolno, na twardym obrocie.  Wkurzało mnie to ;-), ale to Zwycięzca ma rację! Dozowanie gazu prawidłowe, taktyka odpowiednia- ustawić dobrze tempomat i konsekwentnie cisnąć do przodu, nie popełniać błędów – brawo Adam!

Z tyłu napierał zawodnik z kategorii M4, Łukasz Zienkiewicz. Łukasz miał najlepszy czas wyścigu i na 3 okrążeniu zbliżył się dość blisko do prowadzącego Heleniaka (startował 1 minutę później). Na linii mety okazało się że różnica stopniała do kilku metrów. Zawodnik na Mondraker jechał ładnie, dynamicznie i żwawo- taka jazda podobała mi się. Drugie miejsce w kategorii M4 starannie wypracował  Rimas Czernalis reprezentujący Norda Active Team z bardzo dobrym czasem wyścigu i niewielką stratą do najlepszych. Mariusz Krzywiel (Rowerowy Lidzbark) wygrywający ostatnio tą kategorię 2 razy pod rząd (XC Matemblewo i XC Czyżewskiego) tym razem musiał zadowolić się 3 miejscem.

Liczyłem na dobry występ Bartosza Koniuszewskiego (Winnar Cycling). Bartkowi udało się w końcu zażegnać przewlekłe problemy z niedrożnością górnych dróg oddechowych, które były przyczyną ciągłych infekcji. Zaczął solidnie, uczciwie trenować, bez przeszkód. Zrzucił kilka kilogramów. Po starcie zajmował miejsce w czołówce. Niestety na pierwszym zjeździe przebił oponę. Niski stan mleka nie załatał dziury. Bartek musiał wycofać się z rywalizacji. Honoru Koniuszewskich bronił młodszy brat Piotr, dojeżdżając na dobrym 4 miejscu.

Gdybym mógł biec całą rundę i dopingować Michała Ożga to razem z pewnością zajęlibyśmy lepsze miejsce niż 11 w M3- ale dynamit!

W kategorii M5 system rozwalił Jacek Kulesza. To już jego 3 zwycięstwo. Po niezbyt szczęśliwym początku sezonu Jacek odrabia z nawiązką straty demolując konkurencję. Ze swoją jazdą Jacek bez problemu mógłby konkurować o wysokie lokaty z młodszymi zawodnikami . Stratę niecałych dwóch minut do Jacka miał Massimo Berton (Acido Lattico Team). Podium uzupełnił Marek Wolski.

Świetnie zaprezentowali się zawodnicy BST. Najlepsze miejsce wywalczył Jakub Solarski zdobywając srebro w kategorii M3. Była siła, była moc było gruzowanie ;-). To już drugie pudło Kuby w zawodach XC. Tydzień temu zajął 3 miejsce w XC Matemblewo. Świetnie jechał Marek Bielowicz. Zdecydowanie najlepszy na podjazdach. Po słabszym starcie  mijał kolejnych zawodników i przebijał się do przodu aż do momentu kiedy… zgubił Garmina…chwila poszukiwań, chwila rozterki i … dalsza gonitwa. Maras dojechał na 8 miejscu a po zawodach znalazł zgubę, uff.

Bardzo dobrze jechał Marcin Sykuła (7 miejsce), choć wiem, że miał apetyt na wyższe miejsce (najważniejsze-pierwszy z klubu ;-)). Na 10 pozycji dojechał Piotr Przestrzelski. Oczko niżej Patryk Galiński, który treningi ma mocno okrojone pracą zawodową. Patrykowi to nie przeszkadza. Chłopak świetnie się bawił i z uśmiechem pokonywał kolejne wymagające kilometry trasy.

Wszystkim zawodnikom gratuluje ukończenia zawodów na tak selektywnej i wymagającej trasie. Jednogłośnie apelujemy do organizatorów o tworzenie tras o podobnym charakterze. Ja osobiście widziałbym łączony start wszystkich kategorii na tej trasie z 1 minutowymi przerwami. Byłoby to duże ułatwienie dla organizatorów jak i samych zawodników. Niestety organizator z takimi trasami nie może liczyć na dużą frekwencję, ale może liczyć na szacunek, pamięć, udział najlepszych i bezpośredni wpływ na podniesienie poziomu sportowego. Pośrednio zmierzenie się z wyzwaniem jaki niesie pokonanie ostrej rundy wpływa na aktywację procesów zmieniających na lepsze jakość dnia codziennego. Na koniec słowa jednego z pierwszych w kategorii:

„…staram się wybierać te najbardziej wymagające pod względem trasy bo i radocha z jazdy większa a wówczas łatwiej się zmusić do dobrej roboty …” ŁZ