Autor: Robert Banach

LANGKAWI czyli nie dla kolarza słońce i plaża

Najdłuższy etap na wyścigu etapowym w Malezji trwał 2 godziny 30 minut. Doliczając do tego rozgrzewkę i rozjazd wychodzi nam trochę ponad 3 godziny. Z doby odliczając czas snu i sam wyścig zostaje nam 12 godzin niezagospodarowanego czasu. Są jeszcze posiłki, na których spędza się trochę minut, ale przez resztę dnia nikt nie będzie leżał z nogami zawieszonymi na haku i rozmyślał o wyścigu, jak za oknem egzotyka pełną gębą!     Będąc kolarzem, będąc mechanikiem w grupie kolarskiej „Mróz” miewam co roku okazję wyjazdu na wyścig w ciekawe miejsce. W ogóle kolarstwo daje możliwość poznania świata i ciekawych...

Czytaj więcej

INTRO czyli “Everybody’s talking and no one says a word” – John Lennon

Obudziłem się nad ranem. Gorące powietrze nie pozwala dłużej pospać. Jedynie wiatrak zamontowany na suficie dawał  trochę chłodniejszego powietrza. Podłączony do kroplówki spoglądam na zegarek. W Polsce dochodzi północ a ja leże w szpitalu gdzieś na drugim końcu świata. Etapowy wyścig w Malezji skończył się dla mnie już na pierwszym „stejdżu”…                 Z powodów żołądkowych nie przystąpiłem do drugiego etapu bo 24h przeleżałem w szpitalu na wyspie Langkawi. Dolegliwości, które towarzyszyły mi od początku sezonu tutaj osiągnęły kulminację swoich możliwości i zblokowały mój organizm kompletnie. Nie mam wyjścia – w Polsce czeka...

Czytaj więcej

Chcę być Mistrzem Świata w kolarstwie Górskim!

Przed młodymi zawodnikami cały świat stoi otworem. Niejeden junior marzy o tęczowej koszulce! Ba, marzą o niej wszyscy! Jaki jest koszt  posiadania tytułu Mistrza Świata w Kolarstwie Górskim? Czy same treningi  i upór wystarczą? Jak wygląda droga do zdobycia mistrzowskiej formy?             Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nie ma przepisu na wykreowanie Mistrza Świata. Patrząc na czołówkę światową każdy zawodnik z pierwszej 15 na Pucharze Świata może zdobyć czempionat! Tak, gdyż  do końcowego sukcesu potrzebne jest jeszcze szczęście! Na ile temu szczęściu można pomóc postaram się odpowiedzieć poniżej analizując budową grupy sportowej...

Czytaj więcej

Kijem w szprychy

Na kolejną edycję Pucharu Polski wybieraliśmy się z bojowym nastawieniem, w dobrej dyspozycji. Walka o klasyfikację generalną teoretycznie było otwarta. Po odliczeniu najsłabszych wyścigów Adrian i Andrzej mieli tyle samo punktów czyli 36. Bartosz notował gorszy wynik o zaledwie 4 oczka. Pozostały dwa wyścigi i wszystko mogło się wydarzyć. Wszystko mogło się wydarzyć w pozytywnym znaczeniu tego słowa lecz zabrakło nam szczęścia.         Tuż przed wyjazdem odbieram telefon od redaktora MTBNews.pl: „Robert, przepraszam , ale odwołuje wyjazd, ja i Przemek Ebertowski mamy grypę żołądkową. Ledwo co żyjemy”. Szkoda mi było Przemka bo solidnie przygotowuje się do...

Czytaj więcej

Kolarskie szachy nabite w butelkę

W miniony weekend startowaliśmy na dwóch imprezach sportowych. Susz i Hermanów gościły pokaźną grupę maratończyków. Imprezy bardzo nam pasowały pod względem logistycznym. Susz oddalony od Gdańska o 140 km. Stąd relatywnie niedaleko było już do Hermanowa. Także zaraz po sobotnich zawodach udaliśmy się w poznańskie. Wyścigi pasowały także pod względem sportowym i przygotowawczym. Wyścig w Suszu nie należał do ciężkich i był dobrą rozgrzewką przed Hermanowem gdzie spodziewaliśmy się mocniejszej obsady i bardziej wymagającego wyścigu.       W Suszu mieliśmy do pokonania 3 pętle po 20km. Trasa ze względu na położenie była płaska. Nieliczne podjazdy pokonywało się na...

Czytaj więcej

Mistrzostwa Polski w Maratonie czyli totalna ekstrema

W Jeleniej też  pada i to od 3 dni! No to niezłe czeka nas błotko- mówię sobie po cichu. Na szczęście w dniu startu przestało padać, ale na trasie szlamu nie brakowało. Zanim jednak przejdę do sportowej części widowiska chciałem napisać o pewnym fakcie, który moim zdaniem niedopuszczalny jest na takiej imprezie. Chodzi mi o rozstawienie zawodników w sektorach…       Jak co tydzień wcześnie rano pod nasz blok podjeżdża Piotr (masażysta) teamowym busem. Znowu jedziemy na zawody. Tym razem zawody najwyższej rangi! Przygotowania do imprezy przebiegały dobrze, aczkolwiek nie tak jak sobie wymarzyliśmy. Wojtka nie odpuszcza kontuzja...

Czytaj więcej

Luiza CUP 2011. Puchar pozostał u Banachów!

Równo rok temu zaraz po MP w Maratonie, które odbywały się w Jeleniej Górze pojechaliśmy do Człuchowa. Człuchów leżał na trasie powrotnej do domu. Skuszeni nagrodami postanowiliśmy w drodze powrotnej zawitać na te zawody. Była to pierwsza edycja tej imprezy. O tamtym wyścigu nie będę się rozpisywał. Udało mi się wygrać, Bartosz był 2. Trzecie miejsce zajął Sławomir Pituch a 4 był Krzysztof Krzywy.       Można wspomnieć, że nagrody były naprawdę atrakcyjne. Karbonowe komponenty firmy JAGU były miłą nagrodą za nasz wysiłek… Miło nam nie było jak po 3 miesiącach przyszedł list polecony z Gminy w sprawie...

Czytaj więcej

Kryzysowa narzeczona

Wakacje nabrały rozpędu.  Pierwsza część sezonu kolarskiego za nami. Plan dnia wygląda podobnie, śniadanie, trening, obiad i rozkoszowanie się transmisją z Tour de France. Wieczorami kiedy słońce już zajdzie i w mieszkaniu zrobi się chłodniej jest czas na refleksje, odpoczynek  i przygotowania do kolejnego dnia. Dzisiaj jest wyjątkowo duszno-zbiera się na burzę. Popijając piwo miodowe chciałem podzielić się z Wami ciekawą historią z początku sezonu.         Pod koniec marca nic nie wskazywało na to, że zaczną się kłopoty. Treningi, zgrupowania realizowane były zgodnie z planem. Nowe rowery szosowe dostaliśmy już na zgrupowaniu w Hiszpanii. Po powrocie...

Czytaj więcej

Archiwa

Facebook

Najnowsze komentarze

Pin It on Pinterest