Autor: Robert Banach

Błotem po twarzy

Błotem po twarzy. Kolejnym maratonem wpisanym w naszym kalendarzu startów była I Edycja Maratonu MTB z cyklu Bike Maraton organizowanego przez Macieja Grabka. Pierwsza odsłona odbywa się, jak co roku, koło Wrocławia. Jak to w kwietniu bywa, pogoda potrafi być kapryśna i tym razem nie zawiodła w negatywnym tego słowa znaczeniu. Od rana siąpił deszcz, który co chwila zamieniał się w ulewę. Do tego niska temperatura i zimny wiatr, który potęgował uczucie zimna. Gorzej być nie mogło. Jeszcze przełaj czy XC można jakoś „przelecieć” ale dystans giga maratonu w takich warunkach to już nie lada wyczyn. Na pocieszenie pozostawał...

Czytaj więcej

Mazovia MTB Otwock. Nie przespać głównego ataku.

Mazovia MTB, Otwock. Nie przespać głównego ataku. Do Otwocka przyjechaliśmy wczesnym popołudniem. Cała ekipa oprócz mnie, miałem rower przygotowany wcześniej, uwijała się żeby poskładać „mountanbajki” na czas. Jak to co roku bywa zawsze są problemy z zorganizowaniem sprzętu dla całej ekipy na czas. A to nie ma odpowiednich widelców, brakuje jakiejś przerzutki, opony nie doszły na czas i inne tego typu sprawy. Kiedy chłopaki składali rowery ja pojechałem na trasę maratonu. Z informacji prasowych wyczytałem, że o 14 odbędzie się wspólny przejazd. Mi pasuje. Niestety na starcie prawie nikogo nie było, może odstraszyła ich pogoda, bo ta nie była...

Czytaj więcej

Kujawia XC 2012

Kujawia XC Po wcześniejszym powrocie z obozu treningowego w Hiszpani, szybko przeanalizowałem dalszy plan działania i kalendarz startów. Wyścig w Bydgoszczy ładnie się wkomponował w moje przygotowania. Ze względów osobistych do końca nie wiedziałem, czy uda mi się pojechać i wystartować, ale w ostatniej chwili sprawy ułożyły się po mojej myśli i spokojnie mogłem zrealizować wcześniejsze założenia. Nawet najgorszy wyścig jest najlepszym treningiem. Z takiego założenia zawsze wychodzę. Zresztą jak ktoś chce być kolarzem to musi startować i to jak najwięcej.Wybitną formę ciężko uzyskać nawet stosując najlepsze metody treningowe. Do tego dochodzi taktyka, odporność na stres przed zawodami oraz...

Czytaj więcej

Ewolucja roweru zjada swój własny ogon.

 Ewolucja roweru zjada swój własny ogon. Co roku firmy, producenci, zaskakują nas nowym sprzętem. Z rozpoczęciem kolejnego sezonu projektanci prześcigają się z nowościami. Chcą przyciągnąć klientów, zrobić zamieszanie, podnieść prestiż firmy aby w końcowym rozrachunku zarobić trochę pieniędzy. Tak, rynek rowerowy jest całkiem pojemny co ostatnio w liczbach przedstawił portal rowerowy bikeworld.pl w swoim artykule. Śledzę z zaciekawieniem nowości, sam z nich korzystam tak samo jak Wy. Niektóre nowinki wzbudzają spore zainteresowanie, niektóre z nich wprowadzają rewolucyjne zmiany. Choć wydaje się, że już nic nie można poprawić to jednak są pomysły, które poprawiają funkcjonowanie bicykla. Wyścig trwa! UCI (międzynarodowa...

Czytaj więcej

Langkawi_START: etap po etapie

Doczekaliśmy się dnia wyścigu. Pierwszy etap to wyścig typu XCM choć jak na tę konkurencję to dość krótki bo liczył tylko 60km. Po wcześniejszym zapoznaniu się z trasą a w zasadzie z trudnymi jej odcinkami mieliśmy wrażenie, że przejazd przez dżunglę będzie dłużył się w nieskończoność a czas zwycięzcy będzie oscylował w granicach trzech godzin. Te trudne odcinki techniczne, siłowe i wytrzymałościowe były jednak przeplatane szybkimi szutrami a niekiedy asfaltem, dlatego w tych miejsca średnia prędkość rosła a ogólny czas wyścigu malał.   Przed startem dokładnie sprawdziliśmy listy startowe. Przeciwników osobiście nie znaliśmy, ale bardzo dobrze znał ich „Internet”....

Czytaj więcej

LANGKAWI czyli nie dla kolarza słońce i plaża

Najdłuższy etap na wyścigu etapowym w Malezji trwał 2 godziny 30 minut. Doliczając do tego rozgrzewkę i rozjazd wychodzi nam trochę ponad 3 godziny. Z doby odliczając czas snu i sam wyścig zostaje nam 12 godzin niezagospodarowanego czasu. Są jeszcze posiłki, na których spędza się trochę minut, ale przez resztę dnia nikt nie będzie leżał z nogami zawieszonymi na haku i rozmyślał o wyścigu, jak za oknem egzotyka pełną gębą!     Będąc kolarzem, będąc mechanikiem w grupie kolarskiej „Mróz” miewam co roku okazję wyjazdu na wyścig w ciekawe miejsce. W ogóle kolarstwo daje możliwość poznania świata i ciekawych...

Czytaj więcej

INTRO czyli “Everybody’s talking and no one says a word” – John Lennon

Obudziłem się nad ranem. Gorące powietrze nie pozwala dłużej pospać. Jedynie wiatrak zamontowany na suficie dawał  trochę chłodniejszego powietrza. Podłączony do kroplówki spoglądam na zegarek. W Polsce dochodzi północ a ja leże w szpitalu gdzieś na drugim końcu świata. Etapowy wyścig w Malezji skończył się dla mnie już na pierwszym „stejdżu”…                 Z powodów żołądkowych nie przystąpiłem do drugiego etapu bo 24h przeleżałem w szpitalu na wyspie Langkawi. Dolegliwości, które towarzyszyły mi od początku sezonu tutaj osiągnęły kulminację swoich możliwości i zblokowały mój organizm kompletnie. Nie mam wyjścia – w Polsce czeka...

Czytaj więcej

Chcę być Mistrzem Świata w kolarstwie Górskim!

Przed młodymi zawodnikami cały świat stoi otworem. Niejeden junior marzy o tęczowej koszulce! Ba, marzą o niej wszyscy! Jaki jest koszt  posiadania tytułu Mistrza Świata w Kolarstwie Górskim? Czy same treningi  i upór wystarczą? Jak wygląda droga do zdobycia mistrzowskiej formy?             Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Nie ma przepisu na wykreowanie Mistrza Świata. Patrząc na czołówkę światową każdy zawodnik z pierwszej 15 na Pucharze Świata może zdobyć czempionat! Tak, gdyż  do końcowego sukcesu potrzebne jest jeszcze szczęście! Na ile temu szczęściu można pomóc postaram się odpowiedzieć poniżej analizując budową grupy sportowej...

Czytaj więcej

Najnowsze wpisy

Archiwa

Facebook

Najnowsze komentarze

Pin It on Pinterest